– Jak się Pani czuje?

– Całkiem dobrze. Nie wiem tylko, co robić, kiedy czuję nagły spadek formy.

Wyszłam oczyszczona, jak po spowiedzi. Grzech odrzuconych leków został odpuszczony. Moja wola walki została zaakceptowana. Uznano, że dam radę. Jest dobrze.

Wyszłam i… poczułam, że skłamałam. Podświadomie. Bez uzasadnienia. Tak, jak kłamie się rodzicom, że wszystko jest w porządku, choć nie jest, bo po co mają się martwić.

Nie jest źle, jest całkiem dobrze, ale chciałabym się już nad tym nigdy więcej nie zastanawiać. Nie bać się, że odetnie mi prąd. Nie bać się, że znowu jedyną czynnością, nad którą będę się skupiać to to, by wziąć oddech, a potem wypuścić powietrze.

4 myśli na temat “

  1. Czasami trzeba skłamać, albo jak kto woli wybrać mniejsze zło. Ważne, że samą siebie nie okłamujesz i wiesz jak jest. Nie będę też udawała i trywializowała to co czujesz i przeżywasz, bo każda droga jest inna. Mam tylko nadzieję, że Twoja droga niebawem się wyprostuje. Powodzenia!

    Polubienie

  2. Pozytywne brzmienie naszych kłamstw mamy wpisane w życiorys. Przed najbliższymi i przede wszystkim przed samymi sobą. Niestety życie nas nie oszczędza ale zawsze do przodu. Nie ma innego wyjścia Serdeczności.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s