Z obserwacji

Dla wielu osób nie ma różnicy w znaczeniach – złość i gniew. Nawet agresja wpada do jednego worka.

Niektórzy twierdzą, że jedyną różnicą może być czas trwania- gniew trwa dłużej.

Ciekawe… Bo jeśli szukam w pamięci, kiedy ostatnio stykałam się z gniewem, to wychodzi na to, że w szkole podstawowej, kiedy można było usłyszeć „gniewasz się?” Ja się nie gniewam. Ja się złoszczę, a najczęściej wkurzam.

Choć czasem, kiedy złoszczenie się na męża nie daje skutków, to potrafię się na niego obrazić. Czyli pogniewać? Nie odzywam się, nie oddycham jego powietrzem, schodzę mu z drogi… Oj, ale na to musi sobie naprawdę zasłużyć.

Ale gniew jest dla mnie określeniem o większym natężeniu zła. To taki stan, w którym zło się gromadzi, a potem wybucha.

Dziwne, bo człowiek gniewny i złośliwy to całkiem różne osobowości…

5 myśli na temat “Z obserwacji

  1. Ciekawe rozmyslania Cię dopadły. Ja się nie złoszczę. Etap pierwszy to zdenerwowanie potem narasta złość a potem następuje furia. Chyba że drugi etap uda mi się opanować. Ale wtedy ten stan przechodzi w złośliwość. 🙂 :*

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s