Jeszcze mam w głowie obrazy z pensjonatu, w którym ostatnio nocowałam… Mokra, czerwona cegła na ścianach budynku i kocie łby pod nogami. W doniczce poutykane barwne, ceramiczne ptaki… Jeszcze czuję zapach stawu i mokrego lasu, którym głęboko oddychałam tamtego ranka…

Tyle i aż tyle.

Dziś, choć dzień nazywany jest „wolnym”, od rana w głowie pączkują kolejne problemy… Taka zaraza. Mąż.

Toksyczny. Cudzożywny. Cichy zabójca.

6 myśli na temat “

  1. Zabierz chłopaków na wycieczkę. Albo sama gdzieś pojedź. Skoro dzień wolny, to niech będzie naprawdę wolny. Wszelkie toksyny zostaw daleko od siebie jeśli się da. Pogoda chyba sprzyja?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s