poczta

Powinnam była naładować baterie, wszak święta spędziłam poza domem, a co za tym idzie o strawę nie musiałam się martwić, pogoda dopisała, krajobrazy piękne, a i czas na długie spacery sie znalazł.

Tymczasem… znowu dopadły mnie myśli o bezsensie wszystkiego, błędnych decyzjach, źle podejmowanych wyborach, utracie wiary w cokolwiek…itd. Gasnę przy takich myślach.

Na dodatek rano jakoś nie wiedziałam, w co sie ubrać, a i lustro nie chciało być łaskawe, materiały jakieś kurczliwe bardziej, niż zwykle…

Jechałam do pracy zmieniając stale kanały w poszukiwaniu muzyki, nie wpadło mi nic w ucho, poza słowami jednej z piosenek.

W pracy siedziałam cicho. Za cicho, bo kolega uporczywie domagał się kontaktu – w końcu zapytał „to co? ile przytyłaś?” – i w tym momencie nawiązałam kontakt – nawet cielesny. Trochę się tłumaczył, że chodziło mu, że po świętach, bo każdy w święta się objada itd…. tłumaczenia do mnie nie dotarły szybciej, niż moje razy skierowane w jego stronę.

Ale za to poczta działa – i ta mailowa i ta Polska. I do tej i do tamtej posłałam uśmiechy. W mailowej otrzymałam świąteczne życzenia od kogoś, kto zapewne odnalazł adres mailowy w internecie. Poczta Polska dosłała pozdrowienia na lekko przeterminowanej karteczce z wyprawy, na które też czasem się wybieram, aczkolwiek nie uważam ich za najlepszy kierunek.

Takie niespodzianki lubię….

Wyślij sobie pocztówkę Łona i Webber

4 myśli na temat “poczta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s