Film

Nie miałam siły, ale wiedziałam, że jeśli nie zadzwonię, to znowu spotkam się z nim za trzy miesiące – tak, jak stało się to ostatnio.

Wiedziałam też, dlaczego nie mam siły oraz to, że pewnie jeśli nie zadzwonię padnę do hotelowego łóżka i zostanę w nim do rana.

Hotel tym razem się nie spisał. W pokoju, do którego dostałam klucz, zapach przeszkadzał mi na tyle, że byłam skłonna wracać do domu, jeśli nie dostałabym innego pokoju. Los jednak wynagrodził mnie pokojem z dużym łóżkiem. Co z tego, kiedy klapa od muszli toaletowej została mi w ręku, a za ścianą miałam rozgadanych do późnych godzin mężczyzn.

Green Book nadał kolorytu temu wieczorowi. Film godny polecenia, porównywany do Nietykalnych, ale…

Choć oparty na faktach- to przewidywalny. Początek trochę rozciągnięty. Gdzieś czasem czegoś mi brakowało. Może najbardziej- emocji, które by do mnie docierały. A może moje emocje są zbyt silne, by przebiło się przez nie coś innego…

Niemniej jednak rola Viggo Mortensena bardzo mi się podobała. Oczywiście, że nie rozpoznałam aktora w tej roli. Nadal ciężko mi uwierzyć 🙂 Uważam, że to jego kreacja stworzyła ten film.

Tak… Spędziłam „kinowy” wieczór, ale poranek jest niezmiennie ciężki.

Do boju!- trzeba walczyć o chleb powszedni…

A w drodze do pracy, jak zwykle pomyślę, czym innym w życiu mogłabym się zająć…

9 myśli na temat “Film

  1. Green Book nieco/mocno mnie rozczarował. Pierwsze pół godziny było w porządku, ale potem już okropnie się dłużył. W kółko ten sam schemat – zaprosili na koncert, ale tu nie wolno mu jeść, tam nie wolno mu sikać i tak kilka razy. Dla Amerykanów było to pewnie przypomnienie ich historii. Na przykład kilka razy pokazano tylko nazwy miejscowości, w których dochodziło do masakry Murzynów (Little Rock, Birmingham, itp).
    Rozbawiło mnie za to gdy pianista wymienia nazwisko – Chopin – a kierowca potwierdza – znam, znam – Czopin.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Miałem podobne odczucia poprojekcyjne. Za gładkie to było, nawet jeśli tak się faktycznie działo parze podróżników. Czytaliście „Czarny jak ja” Griffina?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s