Grzechy

Gdzieś drogą przejeżdżał na motorze znajomy, z którym nie miałam okazji się przywitać i życzyć mu udanego urlopu.

Na skrzynkę dotarł suchy mail potwierdzający absencję na konferencji innego znajomego.

Do firmy zjechał Najwyższy, by potwierdzić, że nie jest dobrze i że nie rozumie- w tym drugim jesteśmy zgodni.

Na zaproszenie przybyła jedna z moich ulubionych kobiet w biznesie- niesamowicie pozytywnie naładowana, piękna kobieta, na którą dziś patrzyłam z zazdrością. Chyba było widać, bo na do widzenia uściskała mnie serdecznie.

Do skrzynki pocztowej dotarła kartka z Gdańska, która uzupełniła moją sekretną kolekcję widokówek na okiennym parapecie.

Wysoko Postawiony wkręcił mnie dziś i zmanipulował, obróciłam to jednak na swoją stronę i przyjęłam z uśmiechem.

Tipszowi użyczyłam swojego ramienia, by mógł się wyżalić komuś, kto być może go zrozumie. Doceniam, że mi ufa, aczkolwiek przybyło mi po rozmowie kilogramów.

W czasie drogi do domu zaklęłam dwa razy na kierowców, którym wyłączyło się myślenie.

Mąż widząc, że wróciłam z pracy ogromnie zmęczona wyszedł z domu na basen, by poczuć się bezpieczniej.

Więcej grzechów nie pamiętam, proszę o kolację i piwo (jak grzeszyć, to do końca).

Send

7 myśli na temat “Grzechy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s