Burza

Burza rozszalała się na dobre.

Zazwyczaj lubiłam burzę, nawet wtedy, gdy spałam w nadmorskim campingu, w którego dach waliły zrzucane przez wiatr szyszki. Pytałam mamy, czy istnieje możliwość, że piorun trafi w to drzewo. Mama uspokajała mnie, że na pewno nie. Dopiero potem dowiedziałam się, że mama bardzo boi się burzy. Ma powód.

Burza zawsze potęgowała moje uczucia. Miłość, euforię, czasem złość.

Dziś spotęgowała te niechciane uczucia… Zabrała sen, zintensyfikowała myśli, rozpoczęła niekończący się przemarsz refleksji… Wzbudziła tęsknotę, smutek, strach…

Leżę w łóżku sama. Mąż przeniósł się do drugiego pokoju. Ogląda coś na małym ekranie swojego smartfona. Ma założone słuchawki. Nie słyszy, jak głośno się przez to zachowuje.

Nie tęsknię za bliskością. Mój mąż pachnie inaczej- może dlatego, że przestałam mu gotować. Jemy na mieście. Stałam się żoną gościnną. Być może też dlatego, że przestał konsultowac ze mną zapachy swoich perfum. Nie przytula mnie, więc nasze zapachy przestały się mieszać. Teraz jego zapach mi przeszkadza. Nie uwodzi. Nawet nie próbuję wwąchiwać się w jego skórę, by nie odkryć, że być może feromonów już nie ma. Wącham za to własną i wcieram w nią substancje o różnych zapachach. Wybieram mydła naturalne, by uchronić lipidową warstwę skóry. Jeszcze marzy mi się młodość.

W dzień mąż porusza się nieporadnie. Bez energii, szura nogami, świszcze oddychając. Spędza czas w taki sposób, którego unikam.

Dzisiaj próbowałam mu powiedzieć, że jestem zmęczona i być może rzucę pracę. Chciałam… porozmawiać. Zaparzyć herbatę, usiąść na tarasie w blasku zachodzącego już słońca i poczuć, że nie jestem sama i że jest ktoś, na kim mogę się oprzeć. Że damy radę, znajdziemy rozwiązanie.

Mąż próbował rozerwać mnie wiadomościami z własnego podwórka, jak to Rabarbar ucieszyła się, gdy pomógł jej w wyborze optyka. Pamiętam, jak w zeszłym tygodniu sprawdzał ceny i marki oprawek. Nie słuchałam. Może jednym uchem. Przywykłam do tego. Czasem dziękuję jej, że jest. Dzięki niej jest jeszcze mężczyzną. Dziś jednak poczułam, że ona może więcej. Może liczyć na wsparcie, uśmiech i porcję energii.

Ja też… Dostałam kolację i szklankę piwa. Mąż włączył mi nawet jakiś romans w telewizji, żeby mnie zainteresować i wyszedł.

Zawsze po burzy czułam cudowny zapach Ziemi, na której wszystko zacznie się za chwilę na nowo. Dziś tylko słyszę kwilenie ptaka, który jak ja, nie może spać.

Za dnia, tuż przed burzą napisałam do Tego, który Odszedł: „jak się masz? Dobrze, czy lepiej, niż dobrze? Pozdrawiam z rozpalonego słońcem miasta”. Teraz, kiedy włączyłam internet, odczytałam: „lepiej, niż dobrze. Odpozdrawiam. Tu w końcu zaczęło padać”. Cieszę się. Tak jest dobrze.

16 myśli na temat “Burza

  1. Edyta Geppert kiedyś śpiewała:

    Tyle snów prześnionych głupio
    Właściwie zmieniło się tylko nazwisko
    Cichutko gramy sobie na nerwach
    Dajmy już spokój, po co to wszystko.

    Bezsilnie miotam się po kuchni
    Żeby nie krzyczeć ściskam pięści
    My się już chyba nie dogadamy
    To chyba trudno nazwać szczęściem.

    Nie będę przecież bardziej sama
    Mam już na koncie większe straty
    Myślę, a mówię: co kochany
    Może zaparzyć ci herbaty.

    Tak, tak to jest.

    Polubione przez 1 osoba

  2. A mnie brakuje bliskości. Mój niemąż choć jeszcze młody jest wiecznie zmęczony. We mnie jest tyle energii, życia. A on wraca z pracy i nie ma ochoty nawet na spacer, na rower.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Znam to, i walczę z tym. Zabiegam, mówię w prost, nie pozwalam sobie na „rojenie o lepszym stanie” . Wiedziałam, że małżeństwo to ciągła praca, także nad sobą. Aga powiedziała o poświęceniu i ma rację. To nie jest wybór miedzy lepszym i gorszym. To wybór między złym i złym. Poświęciłam coś, to prawda, ale w innym wypadku poświęciłabym coś innego.

    Mam nadzieję, że po burzy poprawi Ci się nastrój, że jak odpoczniesz to spojrzysz na sprawy innym okiem.
    Może zmiana pracy rzeczywiście by pomogła?

    Polubione przez 1 osoba

  4. Kobieta Zniewolona napisała ” To nie jest wybór miedzy lepszym i gorszym. To wybór między złym i złym.” I ja z lat doświadczeń przyznaję jej rację.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s