Rycerz

Majówka. Tak szybko, jak się rozpoczęła, tak szybko się skończyła.

Zapomniałam o tym, że mieszkam z mężem pod jednym dachem, a to raczej komplikuje wszystko. Poza jednym – dostaję w dni wolne śniadanie do łóżka.

Tak cudownie było do południa.

Bo potem zadzwoniła „mamusia” i zauważyła, że synek ma chrypkę, więc pewnie chory, na co mąż odpowiedział twierdząco.

Potem do męża zadzwoniła Lola, spanikowana, że straci pracę. Mogła sobie Lola odpuścić i w Święto Pracy nie lamentować. Mąż jednak się przejął i mimo mojego kompletnego braku zainteresowania próbował i to trzykrotnie, jak Lola, lamentować. W końcu mój brak reakcji wyprowadził go z równowagi.

Na złość stwierdził, że nie będzie na obiad ziemniaków i mięsa. Odmroził kluski, podał dzieciom z cukrem, pojechał z nimi na wycieczkę rowerową i już.

A ja myślałam, myślałam i nic nie wymyśliłam. Mój mąż był zawsze bardziej pomocny dla innych kobiet. Bo pewnie one widzą w nim rycerza na białym koniu, a jak wiadomo rycerz nie wynosi śmieci, nie przepycha odpływu, nie zakłada trawników…

Dlatego z zazdrością obserwowałam sąsiada, któremu mąż, będąc jeszcze w porannej zbroi, pożyczył taczkę. Oni zakładali trawnik i uwijali się jak pszczółki przez cały dzień.

Podczas, gdy my stoczyliśmy walkę, jak na bractwo rycerskie przystało. I u nas nadal trwa epoka zakutego łba…

A oni… jeszcze potrafią razem.

17 myśli na temat “Rycerz

  1. Cóż, może Cię rozczaruję, ale w dzisiejszych czasach rycerze nie istnieją, są tylko wytworem wyobraźni lub mrzonką i tęsknotą (kobiet lub mężczyzn). Szkoda na to czasu.

    Polubienie

Odpowiedz na ciezkolekkozyc Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s