Nocą

Hotel, w którym spałam, jest duży. Ma długie korytarze- nie tak długie, jak ten w Legnicy, ale wystarczająco długie, bym po wyjściu z pokoju nie wiedziała, w którą stronę iść.

Ma dywany, które wyciszają kroki i masywne drzwi, żeby w swoim pokoju każdy czuł się komfortowo.

Hotel ma też wady, ale dzisiejszej nocy największym wrogiem ciszy nocnej byli jego goście.

Panowie zaczęli późno, bo gdzieś przed północą. Trzaskali drzwiami, krzyczeli do siebie, zamiast po prostu mówić, w końcu znalazł się ktoś, kto chciał odebrać ciosy i się zaczęło… Został wyłoniony jednogłośnie samiec Alfa. Już chciałam zadzwonić na recepcję, kiedy w moim pokoju rozległ się dźwięk hotelowego telefonu. „Zaczęło się”- pomyślałam. W pewnym momencie usłyszałam kobiecy głos oraz odpowiedź rozrywkowych panów ” przepraszamy panią najmocniej, przepraszamy”.

Cisza trwała 5 minut. Potem na korytarzu rozległo się głośne liczenie, które sugerował, że na końcu będzie BUM. Był- łomot do drzwi.

Kiedy usłyszałam ( a była już 3 w nocy), jak samiec Alfa dostał się jakimś cudem do pokoju obok, w którym spał mężczyzna, serce zaczęło mi walić. Wzięłam telefon do ręki i już miałam wykręcić nr na recepcję, kiedy usłyszałam, jak samiec Alfa krzyczy ” Nie dzwoń! To ty dzwoniłeś? Zostaw ten telefon! Nawet nie myśl o dzwonieniu po pomoc”.

Mężczyzna z pokoju obok błagalnym głosem prosił o pozostawienie go w spokoju, a ja… ja ze strachu schowałam się do łazienki w pokoju! Pomyślałam, że jak wtargną, będę miała o 3 sekundy więcej czasu na… No właśnie, na co? Nie wiedziałam, jak zareagować, bo wszystko toczyło się szybko i niespodziewanie. Nie rozumiałam sytuacji, a wyobraźnia płatała figle… Bo byłam już kiedyś świadkiem strzelaniny, byłam osobą, w którą ktoś próbował uderzyć nożem, widziałam wymianę walizek z kasą… Więc wiedziałam, że wszystko może się zdarzyć…

Usłyszałam, jak samiec Alfa mówi do gościa w pokoju obok ” Spokojnie, to daj mi przynajmniej twoją wodę. Pić mi się chce.” widocznie wziął wodę i wyszedł, bo zrobiła się cisza.

O 4 rano w innym pokoju ten, który zapewne oberwał, zaczął brać prysznic, pewnie odzyskał nos…

A o 6 rozdzwoniły się budziki. Wszyscy musieliśmy wyjść na ten sam długi korytarz. Wiedziałam, że tylko ja będę w sukience…

Nie zjadłam śniadania.

12 myśli na temat “Nocą

  1. Też mam za sobą podobną noc, tyle że w Toruniu. Za cieniutką bardzo ścianą było chyba ze czterech samców silnie pobudzonych. Wzmożenie ich nastąpiło gdzieś koło trzeciej w nocy. Nie interweniowałem, bo ich było więcej niż mnie (a jak wiadomo od starożytności – i Herkules dupa kiedy ludzi kupa), broń została w sejfie, rodzina prosiła by przeczekać. Z trudem dotrwaliśmy do rana. Wyszliśmy bez śniadania i nigdy tam nie wrócimy.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nocowałam kiedyś z koleżanką w Warszawie na dużym szkoleniu, koło północy zaczęto walić nam do drzwi. Wyraźnie towarzystwo szukało zabawy. Odpuscili, ale przez moment nie było przyjemnie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wydaje mi się, że tych przygód jest coraz mniej. Choć czasem przytrafiają mi się jeszcze takie rzeczy, że trudno mi o nich opowiadać, bo nikt nie uwierzy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s