droga

Jestem osobą podążającą za znakami poziomymi zaprojektowanymi na drodze. Jadę wzdłuż linii, przekraczam przerywaną, pozostaję na pasie wzdłuż podwójnej ciągłej, zatrzymuję się na liniach, staję przed pasami dla pieszych…

Na moim odcinku „pracy” pojawiły się roboty drogowe.

Czasem linii brakuje, bo jeszcze nie powstała – gubię się nocą, zwłaszcza, że mam wadę wzroku…albo kiedy zapomniałam, że już po zachodzie i nie zdjęłam okularów słonecznych z nosa…. Gubię się też wówczas, kiedy nie ma linii, a ślimak drogi oznakowany jest dziesiątkami pachołków porozstawianych tak, jakby spadły z naczepy. I w tym labiryncie czasem mi się wydaje, że pokonuję większą ilość zakrętów i kilometrów, niż by należało. No chyba, że ktoś jedzie przede mną – wówczas nie kluczę- jadę za nim.

Niekiedy są dwie linie, bo jeszcze widać poprzednią, a już jest tymczasowa – zwalniam, zastanawiając się, gdzie jechać lub- jak dzisiaj- gdzie zaparkować – kiedy to trafiłam na parking-zagadkę. Cała powierzchnia placu była poprzecinana liniami w różnych kierunkach. Na mokrej nawierzchni widoczne były linie te, które zostały namalowane przed kilkoma latami oraz te najnowsze. Z biciem serca zatrzymałam się na stanowisku z napisem pożółkłym (starym) BUS. Nie wiedziałam, czy to miejsce dla busa, czy już nie, bo napis jest z tych starszych. Ponieważ wiem, że z moim szczęściem, jeśli zaparkuję niewłaściwie – pewnie odholują mi samochód – intensywnie myślałam na tym, co powiem, jak zobaczę, że chcą mi zabrać auto… bo przeparkować się nie dało, bo to było ostatnie wolne miejsce.

Te stojące znaki zazwyczaj mnie zaskakują – jak ten postawiony na metr przez potężnym garbem. Jechałam wczoraj wieczorem, widząc znak zwolniłam, ale jakie było moje zdziwienie, kiedy wjechałam na garb, a potem z takiego spadłam… jedyne co pomyślałam, to ” o matko boska, dobrze, że to auto służbowe”. Parę lat wcześniej pomyślałabym ” miej mnie w swojej opiece, bo to auto jest służbowe”… czasy się zmieniają…

Jest też znak na drodze, który wskazuje, że pierwszy zakręt jest w lewo – szykujesz się do wyprzedzania gościa, a tu taki zonk, gdyż droga skręca w prawo.

No i te znaki z informacją o tym, ile km na godzinę mogę jechać… Jest taka miejscowość, w której na długiej prostej naciapane jest to 50 km/h to 70 km/h – już się rozpędzisz, ne zdążysz zwolnić… no więc te z prędkością, jak wiecie – ignoruję… jeżdżę, jak baba.

https://youtu.be/LqoQHCNIKTg

7 myśli na temat “droga

  1. ;))) w sumie to nie mam wyrobionego zdania na temat kobiet za kierownicą, jakoś nie złożyło się tak bardzo, żebym miała przyjemność jeździć za pasażera z jakąś dziewoją. Za to mężczyźni za kierownicą potrafią mnie nieźle zaskoczyć…, i to niekoniecznie miło….;))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja w czasie jazdy kłócę się czasem z nawigacją, zwłaszcza „trzymaj się lewej strony”, „na rondzie drugi zjazd” itp. Nigdy nie umiem zrobić tak jak ona każe i potem błądzę. Ale ja zawsze błądzę

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mam podobnie 🙂 moja nawigacja samochodowa mówi ” trzymaj się lawej strony”. I nie wiem czy lewej, czy prawej :)))

    W większości przypadków jeżdżę jednak bez nawigacji…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s