Stałam się całkowicie nieodporna na stres, może raczej na niesprawiedliwą krytykę…

Od razu boli mnie serce, choć mój lekarz twierdzi, że serce nie boli.

I szybko nie przechodzi.

Na taką krytykę jest też wrażliwa Em, trzyma ją już drugi tydzień, choć moim zdaniem nie powinno w ogóle.

Z Wysoko Postawionym też musiałam w sposób bierny wypalić trzy papierosy i nagimnastykować się, żeby myślami zaczął być gdzieś indziej.

Ja nie mam takiego wsparcia, bo mi nie pomaga rozmowa, przegadanie tematu… Rana musi zaliczyć się sama.

20 myśli na temat “

  1. Nie, do tej pory radzilam sobie ze stresem. Od niedawna jestem taka wyczulona. Piszę sobie tu ma blogu, żeby sobie właśnie zwrócić na to uwagę.
    W tamtym roku byłam na szkoleniu z medytacji. Nie działa na mnie, bo tego nie czuję.

    Polubienie

  2. Od jakiegoś czasu grzmią, że jest to jeden z głównych czynników chorobotwórczych. Najlepiej byłoby ograniczyć ten stres i nerwy do minimum i zacząć dbać o siebie dopóki to nie ma jeszcze takiego odzwierciedlenia w ogólnym stanie zdrowia. A co sprawia, że się odprężasz i odreagowujesz? Taka miła odskocznia? Warto byłoby pójść w tym kierunku może bardziej…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Taką odskocznią był kiedyś ogródek- teraz nie mam na niego siły… Chciałam też usystematyzowac swoją wiedzę na temat roślin- nie mam na to czasu.
    Ostatnie dwie książki oddałam nieprzeczytane…
    Mogłabym więcej leżeć z drinkiem pod palmami, zagrałam więc w Lotto, ale ja wiem, czy mi się uda? 😉

    Polubienie

  4. Uff, jak dobrze, że etap stresującej pracy mam za sobą. Ale kilkanaście lat pracy w stresogennym środowisku przeżyłem. Jak sobie radziłem? Zasadniczo, nie radziłem sobie. Objawowo pomagała ciężka fizyczna praca, zioła, burbon, alkowiane tai chi.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Mam to samo. Byle pierdołę rozpamiętuję tygodniami.. Najgorsze jest to,, że rozum mówi ” kopnij się w czoło” a emocje bolą mimo to.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Może małymi kroczkami…, zmartwil mnie trochę ten Twój brak siły. Może trzeba zmienić trochę swoją dietę i pomóc chociaż w obrębie fizycznym podnieść swoją odporność i siłę…, zawsze to dobry początek. Więcej sił być może znajdzie przełożenie też i na inne rzeczy;)

    Polubione przez 1 osoba

  7. Tak, też o tym myślałam. Chyba rzeczywiście muszę powalczyć, by zacząć jeść regularnie i wzbogacić dietę- tylko nie mam apetytu…
    No i więcej ruchu na powietrzu.
    Ale sobie to obiecuję od trzech miesięcy, odkąd odzyskałam władzę nad ciałem i nadal ciężko jest mi to wdrożyć w życie. Probuję małymi krokami, ale cóż… zaległości domowych mi się namnożyło, a one też spędzają mi sen z powiek.

    Polubienie

  8. Tylko spokój może nas uratować;). Małymi kroczkami, a skutecznie. Nie trzeba, i nie da się wszystko na raz. Świeże powietrze i słoneczko wręcz w nieprzyzwoitych porcjach. Może siły w końcu zaczną wracać, czego zdecydowanie życzę.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s