Instynkty opiekuńcze

Jak to jest z mężczyznami?

Oczywiście, są różni. Ale tak generalnie? Czy my, kobiety, wzbudzamy w nich instynkt opiekuńczy? Czy może są oni bardziej wrażliwi?

A może to my, kobiety, teraz jesteśmy silniejsze? I jeśli od drugiej kobiety usłyszymy „jest ok” to nie wnikamy. Jeśli nic nie usłyszymy, to też nie działamy, bo zakładamy, że gdyby chciała pomocy, to by powiedziała?

Choć nie- w środowisku blogowym kobiety fantastycznie potrafią się wspierać. Na męskich blogach tego nie widzę.

Ale ja, w swoim świecie (pomijając męża) największe wsparcie dostaję od mężczyzn. Jakoś oni potrafią w nienachalny sposób na mnie wpłynąć. A może to tylko tak mi się zdaje? Może to dlatego, że żyję w męskim świecie?

Nie, nie noszą mnie na rękach, nie rozścielają czerwonego dywanu, nie obsypują kwiatami. Ale są. Widzą. Czują.

Kiedy to podczas wichury utknęłam w lesie, to mężczyzna zapytał, czy mam co jeść. Kiedy beczałam na mieście, to facet próbował mnie zagadać i zaprosić mnie na kawę. Wczoraj kolejny się zainteresował…

Czy Wy, mężczyźni, też tak się wspieracie? Wiem, że dużo o sobie wiecie. Wiecie o sobie chyba więcej, niż my kobiety. Wiecie kto z kim sypia i dlaczego. Jeśli kolega nie potrafi wbić gwoździa, to mu pokażcie, jak to zrobić.

Kobiety, które znam nie mówią tyle o sobie. Nie pytają. Nie pomagają drugiej ugotować zupę, bo przepis jest w internecie. Łatwo znaleźć. Ale… są też przypadki, że się tą zupę koleżance zanosi, albo samemu bez pytania w jej domu gotuje.

Z innej beczki…

Rozmowa kwalifikacyjna. Wiecie, jakie pierwsze pytanie pada ostatnio najczęściej od kandydatów do pracy? Na którą rozpoczyna się czas pracy, bo oni mają dziecko, które zawożą do przedszkola. A przecież kobiet za kierownicą teraz jest więcej, niż mężczyzn. Kobieta na rozmowie o pracę słowem o dziecku nie wspomni, bo to by oznaczało, że może będzie się spóźniać, skoro odwozi, a że to przedszkole- to pewnie będzie dziecko chorować itd… ( a pracodawcą jest zazwyczaj mężczyzna). A faceci idą sobie na rękę. Kiwają głową ze zrozumieniem. Doceniają tego, który wziął opiekę na dziecko. Wspierają tego, który zaopiekował się żoną ( mamy takiego w pracy, który wziął urlop, by siedzieć przy żonie w szpitalu, a potem wozić ją po Polsce i szukać lekarza).

Więc jak to jest z mężczyznami?

A może to ja wzbudzam w nich instynkt opiekuńczy?

Pogubiłam się w rozmyślaniach przy kawie…

11 myśli na temat “Instynkty opiekuńcze

  1. Nie wiem. Ja prawdziwe wsparcie dostaję od kobiet.
    Właśnie takie jak to, że przyszła i ugotowała mi w domu zupę, że ustawiła do pionu kiedy oczekiwałam, że stanie po mojej stronie, że powie wprost -tak się nie robi, że jest.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja nie jestem chyba obiektywna, bo mam Meza-Chodzacy-Ideal i samych pracownikow- facetow, ktorych sama zatrudniam… Ale tez wsparcie czy zainteresowanie dostaje od facetow albo zrozumienie… Ja sie bardzo dobrze czuje w meskim swiecie, jest duzo prostszy niz kobiecy, chocby dlatego, ze dla nich wszystko jest czarne albo biale, nie wnikaja po co – na co – dlaczego – a moze inaczej – a chyba jednak … Sa zadaniowi i zerojedynkowi, jak ja. Zawsze moimi najlepszymi przyjaciolmi byli faceci, mentorami, drogowskazami. Nie mam psiapsiolek i naprawde ich nie potrzebuje. Patrze na mojego syna, ktory wyrasta na fajnego faceta i pekam z dumy 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Z poziomu kumplostwa to trzeba trafić na dobrego faceta, żeby z nim pogadać o tym i owym. Faceci dopiero w pewnym wieku, najczęściej po nieudanych związkach, rozpadach życia uczuciowego, rozpadach portfela, czy zdrowia potrafią się zmienić. Potrafią nie oznacza, że zmieniają. Znaczy zaczynają mięknąć. I to jest taki główny nurt, czyli wyjdzie na wierch dopiero, jak już nie można inaczej.
    Jednak jeśli się jest kimś, kto słucha mężczyzn powiedzmy zawodowo, to to wychodzenie na wierzch zaczyna się tak dekadę wcześniej, no ale dzieje się to w zaciszu, bez werbli i świateł.
    A instynkt? Bywa różnie. Jedna kobieta potrafi jak Salmiaki wzbudzać te czucia, inna będzie bardziej zamknięta. Nie kojarzę, żeby prowadzono na ten temat badania, więc musimy się opierać o indywidualne doświadczenia, ale bez generalizowania.
    I jeszcze jedno: przykład z rekrutacją jest pouczający o tyle, że być może faceci chcą się obnosić tą miękkością, której zaznają przy dzieciach, żeby cały świat myślał o nich, jako o oswojonych drapieżnikach.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Im dłużej żyję tym mam gorsze zdanie o mężczyznach. Szczególnie włoskich. A i naszym panom też by się dostało. I często to my kobiety jestesmy za to odpowiedzialne. Mądra mama syna to wciąż unikatowy egzemplarz. A potem już jest za późno w myśl powiedzenia ” czego Jaś. …”.

    Polubione przez 2 ludzi

  5. zawsze wolalam pracowac z mezczyznami, bo nie maja podwojnego dna. i mowia jak jest, zamiast ubierac cos w piekne slowa. a potem sie czlowiek dowiaduje od innych 😀
    swoja droga czasami gra mi na nerwach dramatyzujacy facet w pracy – gay. jak dla mnie za bardzo specjalizuje sie w dramatach i czasami ciezko sie z nim rozmawia.
    inna sprawa to mezczyzna wychowujacy dziecko – gosc dla ktorego pracuje rozwiodl sie poltora roku temu i syn spedza wlasnie z nim wiecej czasu. to takze moj pierwszy pracodawca, ktory normalnie podchodzi do ludzi i rozumie, ze wiekszosc z nas ma rodziny, chorujace dzieci, etc.

    Polubione przez 2 ludzi

  6. Z chłopami jak z pszczołami, nigdy nic nie wiadomo. Doświadczenia mam takie same jak z babeczkami. Jedni pomogą bez zbędnego gadania, inni zapytają i pomogą jeśli usłyszą, że trzeba pomóc, a jeszcze inni mają wszystkich w głębokim poważaniu. Osobiście nie widzę szczególnych różnic. Pewno warto zrobić szeroko zakrojone badania statystyczne by sobie jakiś obraz wyrobić.

    Polubione przez 1 osoba

  7. mnie się wydaje, że polscy mężczyźni utknęli w XIX wieku. Owszem bywają szarmanccy: drzwi otworzą, walizkę ciężką wrzucą na półkę, ukłonią się ręce wyjmując z kieszeni…A jednocześnie wierzą niezachwianie, że kobieta nie może wielu rzeczy. Palić na ulicy, prowadzić TIRa (dlaczego? przecież go nie pcha, nie nosi – pytam zawsze), upijać się. Polski mężczyzna jest samotny. Nie umie mieć kolegów – przyjaciół. Ma kolegów w pracy, z którymi wyskoczy na piwo po robocie, ale żeby się tak dobrowolnie spotykać, ot tak na kawę, pogadać? Na ryby, na wódkę to tak…
    A tu w Szwecji często widzę dwóch facetów siedzących nad kawą, truchtających obok siebie i rozmawiających, znajomi Szwedzi mają swoich kolegów i to nie z pracy. Wielu z nich ma życie poza pracą i rodziną. I to jest fajne.

    W tematach różnic między mężczyznami a kobietami to zawsze mnie zadziwia jak ktoś przychodzi z dzieckiem do pracy. Facet daje dziecku co tam jest do zabawy i robi swoje, nie zwracając uwagi, że dzieciak robi co innego. Wspina się na foteli skacze, podchodzi do innych, dotyka i ogląda różne rzeczy. Kobieta lata co chwila za dzieciakiem i pilnuje,żeby nie robiło nic co może innym przeszkadzać lub się nie spodobać.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s