Z drogi!

Kiedy skończą się remonty dróg, będzie pięknie. Na razie koszmar trwa. Nie powiem, żeby szło im wolno, ale za każdym razem, kiedy jadę, pracownicy mają przerwę- 1. na papierosa, 2. bo przyjechał ktoś, kto ma podjąć decyzję, 3. bo teraz tylko koparkowy, 4. bo gorąco, 5. bo obiad. Trochę im tego zazdroszczę, bo schodzą ze stanowiska pracy i głowę mają czystą od myśli o VAT-cie…Wczoraj nawet jednemu koparkowemu, co jadł w kurzu i upalnej kabinie koparki coś ze styropianowego pudełka- pomachałam, co by mu smutno nie było, że ja mam klimę, a on nie… I rzeczywiście uśmiechnął się i odmachał. Ale z kierowaniem ruchem jest problem. Czasem na jednej nitce ruchu źle są ustawione światła, a czasem światła sobie, a kierowcy sobie… Patrzę, czerwone- ale podpinam się pod auto przede mną,( wiem, to grzech- czekam na odpust) bo kilka sekund nie ma znaczenia, spoglądam w lusterko wsteczne, a za mną „e L ka” robi to samo. Innym razem zielone, jakaś osobówka rusza, choć widzi, że pas ruchu zajęty jest przez ciężarówkę z piachem, która dodatkowo mruga ostrzegawczo światłami, by ignorować zielone światło… Osobówka próbuje cofać, ale okazuje się, że kierowca potrafi tylko jechać do przodu… Wczoraj na czerwonym świetle kierujący ruchem pokazał, bym jechała za ciężarówką. Trochę im nie ufam, bo gadają przez telefon i nie wiem, czy to nakaz, czy gestykulacja podczas rozmowy. Nic to, że na trasie ciężarówka wysypała piach, a kurz opadł na moje autko. Byłam szybciej 🙂

Ale, o ile dam radę jeszcze trochę pożyć , drogę będę miała piękną.

Tu inna sytuacja- zawsze mnie to bawi, choć to przecież normalne. Brama do miasta. Zawsze tu jakieś duże nagromadzenie samochodów, bo przed bramą i skrzyżowanie i przejście dla pieszych. Tym razem było spokojniej, więc zrobiłam zdjęcie. Zdjęcie też po to, by w końcu zwrócić uwagę na znak po prawej, którego zazwyczaj nie widzę…

Chciałam jednak zwrócić uwagę, że kierowcy przy wysokich temperaturach jeżdżą fatalnie. Szybko, nierozsadnie i bez sensu. Stwarzają zagrożenie dla innych. Ostatnio- na długiej prostej- musiałam zredukować prędkość ze 120 do 30/h, bo ktoś nie znając pewnie mocy własnego auta, nie wiedząc, że mógłby zredukować bieg, czy wyhamowac i schować się za Tirem, próbował – jednocześnie się modląc- wyprzedzić. Nie zobaczyłam, kim był kierowca. W momencie, kiedy mnie mijał, ja już prawie się zatrzymałam.

Innym razem kierowca jeszcze w miejscowości, nie mając widoczności, co za zakrętem też się spieszył, bo pewnie auto bez klimy i się zagotował.

A przy wysokich temperaturach i silnym słońcu powietrze nad asfaltem faluje, świateł nie widać, lub widać podwójnie. Ciężko jest określić odległość, a czasem nawet położenie auta, więc proszę kierowców o rozwagę. Jeszcze nigdy nie miałam tyłu przypadków nietozwaznej jazdy, co w zeszłym, upalnym tygodniu…

3 myśli na temat “Z drogi!

  1. Za każdym razem kiedy czytam takie wpisy drogowe, dziękuję wszystkim bogom, ze nie muszę tłuc się każdego dnia autem w tę i nazad. Kiedy zaś patrzę na robotników drogowych, czy to w upały takie jak ostatnio, czy w deszcze listopadowe, to myślę o tym jak bardzo im nie zazdroszczę…

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja do pracy mam 3 km. Kiedyś chodziłam pieszo ale odkąd mam dziecko każda minuta dłużej w domu jest na wagę złota, jeżdżę samochodem. Na szczęście korki omijam 😏

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s