Anka

Skoro zaczęły się wakacje, wyjechałam na camping. A tam czas płynie inaczej, bez planu dnia, leniwie… Nawet ubierać się nie trzeba, bo to nie hotel… Nie trzeba myśleć, o której zejść na śniadanie, bo śniadanie w formie suchej bułki z kawą przyniesie do łóżka syn, jak się do niego ładnie uśmiechnę…

Tego ranka weszła ona. Jakaś niby pielęgniarka, niby opiekunka domków, niby zaprzyjaźniona z rodziną. Taka roześmiana, energiczna, pewna siebie. Z lekką nadwagą, ubrana na biało. Miała niebieskie oczy i blond włosy do ramion.

I nie uchwyciłam momentu, kiedy się to zaczęło. Co się stało, że siedziałam na jej kolanach, a ona trzymała moje dłonie. Zaczęła gładzić ręce, dekolt, wspomniała o masażu. Pomyślałam o wspólnym prysznicu, ale bałam się odezwać… Serce biło przyjemnie…

…nadal, gdy się obudziłam. Zdezorientowana skąd taki sen, dlaczego taka kobieta, dlaczego sen się urwał (może dlatego, że mój mózg poza całym wachlarzem przyjemności nie umiał pokazać mi fizyczności), i co z tą moją hibernacją… I tak mnie zostawił, taką zdezorientowaną…

Not ordinary morning- Chicane

13 myśli na temat “Anka

  1. Ja bym zinterpretowała że masz dość mężczyzn całościowo. Mam podobnie i marzy mi się miasto kobiet na początek. Byłby ład i porządek i spokój. Buziaki

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s