Spowiedź

Jak to się mogło stać? Nie rozumiem. Ja, osoba dorosła, odpowiedzialna, czytająca zawsze ulotkę, wzięłam leki w dawce trzy razy większej, niż przepisana…

A jak do tego doszło? Ano przez pośpiech. Nie zdążyłam wykupić recepty, więc zleciłam mężowi. Ten nie poprosił, by w aptece przepisano dawkowanie leków z recepty na opakowanie. Ja wzięłam tak, jak pamiętałam, bo nie mogłam dodzwonić się do lekarza. A że widocznie już odcinało mi prąd, to z prądem popłynęłam. Mąż coś wspominał, że dziwnie się zachowuję, no ale… Że miało być gorzej, to machnęłam ręką na to, co mówił mąż…

Całe szczęście, że byłam na urlopie i nie jeździłam autem. Ale… miałam w tym czasie testy językowe, musiałam się skoncentrować, a w temperaturze 36 stopni z taką dawką, nie było mi łatwo.

W końcu dodzwoniłam się do lekarza, biorę tak, jak zalecił. Głupio mi niezmiernie. Wstyd mi!

Konsekwencją nieodpowiedzialnego brania leków jest też to, że podczas krótkiego pobytu nad morzem, poparzona zostałam przez słońce. Tak, wiedziałam, że mam uważać. Ale to była tylko godzinka relaksu. Wcześniej nie raz już siedziałam na tarasie, więc nie sądziłam, że po tak krótkiej ekspozycji wrócę do domu z czerwonym licem. A teraz dodatkowo z twarzy schodzi mi skóra! Pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przytrafiło…

Zadzwoniłam dzisiaj do Wysoko Postawionego. Po wczorajszej awanturze (tak myślę) wstałam z bólem głowy. Zastanawiałam się, jak on sobie dzisiaj radzi w firmie. Trochę miałam wyrzuty sumienia, bo nie pojechałam z nim wczoraj na obiad, a widocznie potrzebował wsparcia. Okazało się, że dzisiaj już znacznie lepiej radzi sobie z problemami.

A ja nie. Miałam dzisiaj pracować w domu. Ból głowy sprawił, że po powrocie z urzędu – weszłam w butach do salonu. Przez sen pamiętam, że zdejmowałam buty, ale już nie zdołałam położyć się wygodnie. Zgiętą w pałąk obudził mnie mąż po powrocie z pracy. Sam zrobił obiad, nawet mi podał. Nie zjadłam. Dopiero teraz dochodzę do siebie. A leki w normie…

Jak to dobrze, że dzieci u dziadków…

Teraz boję się otworzyć laptopa, bo pewnie Najwyższy już tam na mnie czeka z kolejną radosną nowiną…

12 myśli na temat “Spowiedź

  1. O kurczę…, ale Ci się przytrafiło. Dobrze, że jednak nutka zwątpienia kazała zadzwonić Ci do lekarza…, teraz z dobrą dawka nie powinno być takich niepożądanych efektów ubocznych, przynajmniej aż tyle. Żeby ten ból głowy odszedł też to będzie lżej.
    Każdemu mogło się przydarzyc;). Mnie by w ogóle nie zdziwiło jakbym to ja pomyliła dawki;). U mnie jest to bardzo prawdopodobne;)))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Gdybyś to ty odebrała leki mężowi to na bank byłaby to twoja wina, że przedawkował… Więc korzystaj z okazji i zrób mu awanturę. Tym bardziej, że dzieci nie ma w domu.
    I uważaj z tym słońcem. Schodzenie skóry to najmniejszy problem przy lekach na depresję. Gorzej jak zostaną ci plamy na skórze.

    Polubione przez 1 osoba

  3. No cóż nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Zdarza się i tym odpowiedzialnym i uwaznym. Nie jesteśmy zaprogramowani na nieomyślność. Wszystko dobre co się dobrze kończy. :*

    Polubione przez 1 osoba

  4. Do tej pory nie mogę uwierzyć, jak ja tak mogłam postąpić! Normalnie mi rozum odebrało. A może po prostu już mi wszystko jedno było…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s