Moda w motoryzacji

Dziwne rzeczy przyczepiają sobie kierowcy do lusterka wstecznego w aucie.

Jakoś nie rzucają mi się już w oczy pachnące choinki, których fani mieli ich nawet po kilka…

Na kierowców z przyczepionym różańcem zawsze uważałam, oni wiedzą chyba, że modlitwa może ich uchronić przed stłuczką. Więc jadą i modlą się o bezpieczny powrót.

Z obserwacji widzę, że teraz najwięcej osób ma zawieszki – np. w kształcie serduszka z napisem np. „Kochanie zwolnij- tą energię możesz wykorzystać inaczej. Twoja Mysia”. Albo „Jedź ostrożnie czekamy z mamusią w domu. Kubuś”

Kiedyś była taka akcja u jednego z ubezpieczycieli. Rozdawał serduszka z napisami. Schodziły, jak świeże bułeczki.

Co jeszcze wieszają? Krzyże, Jezusa, Matkę Boską, Avalokiteśwarę (to ten, co chroni buddystów za 60 PLN), kostki szczęścia – dla wierzących inaczej, rękawice bokserskie- dla walecznych, buty korki dla tych stale w biegu, zawieszki ” o zapachu piniądza”, pluszaki… Interes chyba nadal kwitnie…

Dzisiaj, pewna pani, wprawiła mnie w niemałe osłupienie. Najwyraźniej śpi za kierownicą, bo zawiesiła sobie łapacza snów…

Dzięki temu jazda nie jest dla niej koszmarem…

Nie wiem tylko dla kogo stworzono taką zawieszkę- dla kierowcy z jajami, czy dla kierowcy bez jaj?

Każdy ma, co lubi. Nie każdy wie, że grozi za to mandat. Nie mówię, żeby nie wieszać. Jak ktoś się z tym lepiej czuje, to dlaczego nie. Pewność siebie za kierownicą pomaga, ale dobra widoczność jeszcze bardziej.

Ja nie mam nic na wstecznym lusterku… Ale może powinnam? Tylko co by do mnie pasowało?….

15 myśli na temat “Moda w motoryzacji

  1. nigdy nie mialam przywieszek, ale niektorzy tubylcy maja tak wiele, ze az dziwi, ze cos widza ( choc oni w zasadzie z lusterek nie korzystaja w ogole:)

    Moze chcialabys motyla, z bardzo rozlozystymi skrzydlami?

    Polubienie

  2. Motyl niegłupi, rozkładałby skrzydła przed radarami, wówczas on musiałby świecić oczami przed policją, a nie ja 😉 bo mnie by widać nie było :))))

    Polubienie

  3. nie mam prawa jazdy, więc nie bardzo mam prawo do głosu, ale go jednak sobie udzielę.
    Nawet jako pasażera trafiłby mnie jasny szlag gdyby mi coś ciągle dyndało w polu widzenia. A już worek mosznowy jest dla mnie szczytem …wszystkiego. Nie jestem jakoś przesadnie pruderyjna, ale plastikowe narządy płciowe w postaci „dowcipnych” gadżetów różnej maści uważam za niesmaczne i poniżej poziomu kulturalnego człowieka. No każdy wie co ma, naprawdę nie widzę powodu by nosić to na wierzchu.
    A swoją drogą taki katolicki naród ci Polacy, tak sobie talizmany na szczęście w drodze wieszają, a o św. Krzysztofie to jakoś mało kto wie. Taki to i polski katolicyzm

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Mój ojciec woził Św. Krzysztofa. Ale nie zawieszkę, tylko jakiś medalik wetknięty gdzieś w szparę kokpitu. Wtedy były czasy takich „maskotek”. Dziś ten święty faktycznie popadł w niełaskę. Może się komuś naraził?
    Zawieszek nie rozumiem. I tyle.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s