Pytanie o moją kondycję psychiczną zburzyło wszystko to, co zdążyłam odbudować.

Jaka ta depresja jest mało seksi…

Cała iluzja, w którą zaczęłam wierzyć- zniknęła…

Włożyłam tyle trudu w to, by oszukać innych, a przede wszystkim siebie, że jest już dobrze, że jestem silną kobietą.

Jak bańka mydlana -od jednego pytania wszystko zniknęło, bo musiałam przyznać, że nie jest dobrze.

12 myśli na temat “

  1. O widzisz- a ja dziś słuchałam piosenki i myślałam o Tobie. Tak mi pasowało do Twoich wpisów. Na pewno jesteś silniejsza niż Ci się wydaje. Tylko jeszcze o tym nie wiesz

    Polubienie

  2. jesteś silną kobietą. Pomyśl jak trudno oszukać siebie, a tobie się udało.
    Jeszcze trochę i, mam nadzieję, nie będziesz musiała udawać, że jest lepiej. Będzie lepiej.

    Polubienie

  3. Wiesz bo to nie dzieje się szybko. Droga do wyzdrowienia to dłuższy proces. Ale bądź cierpliwa i dobra dla siebie.
    A wiesz że ja mam tak że teraz nie pamiętam siebie z tamtego czasu? Że w ogóle ten czas choroby jest czarną plamą?

    Polubienie

  4. Daje, ale powoli. Jest lepiej, o niebo lepiej, niż poprzednio. Martwi mnie jednak moja ułomność, paraliżuje strach, że sobie nie poradzę, no i fizyczny ból smutku. Na szczęście mija.
    Nie bez znaczenia są też zwyczajne zmagania z trudami dnia codziennego- czasem mnie to przerasta…

    Polubienie

  5. Czyli klasyka, ale jest szansa, z tego co widzę, że będzie się poprawiać. Przynajmniej okresowo. Wtedy daje się funkcjonować. Grunt, to poznać przeciwnika i jego słabe strony, by je wykorzystywać i się od niego odrywać. Kibicuję!

    Polubione przez 1 osoba

  6. Kibicuj 🙂 to pomaga 🙂
    Wiesz, pół roku całkiem nieźle funkcjonowała bez leków, myślałam, że to już za mną. Że dam radę, bo rozpoznałam przeciwnika. Ale niestety- czasem przegrywam walkę.
    Wkurzam się za każdym razem, kiedy czuję, że nie daję rady. Złość mnie osłabia. Brak zrozumienia wzmaga poczucie osamotnienia. Czas goni… Coś umyka… A tu nie ma czasu na mazgajenie się.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Farmakologia to ważny oręż, czasem nie warto rezygnować z niego. Rozpoznanie to pierwszy krok. Walka niekiedy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Czasem skuteczniejsze jest obłaskawianie, oswajanie, nauka koegzystencji. Poznanie wroga pomaga, przynajmniej mnie, zorientować się, że nadchodzi gorszy moment. Jak już się wie jak to wygląda, to można próbować osłabiać efekty, albo przynajmniej stosować sztuczki dżedaj pozwalające przetrwać do końca dolnej partii sinusoidy. Mazgajenie wcale nie jest takie złe – jeśli kontrolowane 😉

    Polubione przez 1 osoba

  8. Ostatnio z pustej ciekawości czytam o tzw stresie pourazowym… Wiem, to zupełnie inna działka… Podobno do 6 godzin nie powinno się przypominać świeżego jeszcze wydarzenia, które wywołało ból. Jest tyle mechanizmów, których jeszcze nie znamy. Na pewno są też mechanizmy przeciwne – leczące… Nie znam się na tym, ale daję mnóstwo mojego wsparcia. I przytulam…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s