Śmiech

Przypomniało mi się, jak się śmialiśmy- tak szczerze i z niczego…

Leżeliśmy sobie tak po prostu, a ja- jak to mam w zwyczaju czynić moim synom- zanurzałam dłoń w jego włosach, gładziłam czoło, poznawałam linię brwi, kształt nosa jadąc palcem od nasady po koniuszek. Gładziłam wewnętrzną stroną dłoni i gładziłam zewnętrzną. Tworzyłam sobie w wyobraźni jej kształt. Tak, jak czynią to osoby niedowidzące. Z tym, że ja miałam frajdę z dotyku… Obserwowałam go i widziałam w jego twarzy zmianę. Przez ułamek sekundy zastanawiałam się, czy wynika to z jego myśli o np. pracy, czy też nie podoba mu się smeranie po twarzy.

– Nie rób tak, denerwuje mnie to- chwilę później odezwał się.

Uśmiechnęłam się. Wiem, że mężczyźni raczej tego nie lubią. Ani głaskania po włosach, ani tym bardziej po brodzie. Być może dlatego oswajam z tym moich synów 🙂

– Naprawdę?- udałam – nie lubisz?- próbowałam sprowokować.

Wówczas on, w śmieszny sposób, jednocześnie przekomarzając się ze mną, próbował mi pokazać dotykając mojej twarzy, co jest w tym denerwującego.

Roześmiałam się tak szczerze, że zaraziłam śmiechem i jego.

Bo tak naprawdę to mi się spodobało, poczułam się, jak mała dziewczynka, którą ktoś łaskocze…

8 myśli na temat “Śmiech

  1. Kiedyś usłyszałem historię, że pewien mężczyzna dzięki masażowi twarzy był w stanie zrelaksować się, będąc zarazem odpornym na inne metody relaksacji, treningi autogenne, coachingi, biofeedbacki. Taka oto, wydawałoby się, że niemęska forma, stała się dla niego bramą do wolności.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s