randka

Ja chyba nie byłam na randce – pomyślałam po przeczytaniu listu. Szukałam w pamięci takiego zdarzenia i… nie przypominam sobie. A zatem coś mi w życiu umknęło? A może chciałam zaoszczędzić sobie randkowego stresu?

Sprawdziłam w Wikipedii:

Randka (z franc. rendez-vous (d’amour) – umówione spotkanie (miłosne)) – spotkanie dwóch osób mające na celu nawiązanie lub rozwinięcie znajomości, inicjowane z zamiarem stworzenia lub umocnienia relacji emocjonalnych, seksualnych lub małżeńskich pomiędzy uczestniczącymi w randce osobami. W szerszym znaczeniu randką będzie także każde spotkanie osób, które łączą tego rodzaju relacje.

Nieodłącznymi elementami randki są: adoracja, wymiana informacji na swój temat oraz określenie oczekiwań w stosunku do (potencjalnego) partnera.

Randka polegać może na wspólnym wyjściu do kawiarni, restauracji, pubu, kina, teatru, spacerze, wyjściu na lodowisko itp. Zależy to od wyboru i upodobań (potencjalnego) partnera.

Nie, na umówione spotkania miłosne się nie umawiałam. Dalej przytoczono informacje dotyczące sprawdzania oczekiwań. Oczekiwania, to ja sprawdzałam w praniu.

Sprawdzanie oczekiwań:

Uczestniczące w randce osoby dążą do ustalenia czy istnieją możliwości do powstania oczekiwanej zażyłości, a w szczególności czy (potencjalny) partner jest odpowiedni pod względem:

  • atrakcyjności;
  • oczekiwań co do kierunku rozwoju znajomości;
  • charakteru;
  • zainteresowań i możliwości wspólnego spędzania czasu;
  • sposobu bycia i kultury osobistej;
  • statusu społecznego i materialnego;
  • pochodzenia społecznego;
  • wykształcenia i poziomu intelektualnego;
  • podejścia do spraw seksu;
  • zwyczajów i stylu życia;
  • światopoglądu i przekonań religijnych;
  • zapatrywań na sprawy związane z założeniem rodziny, posiadaniem dzieci i ich wychowaniem.

Szukam w pamięci i nic. Pamiętam, jak mąż – wówczas niedoszły- próbował umówić się ze mną w restauracji. Powiedział, żebym się ładnie ubrała, bo mnie gdzieś zaprasza. Wołami mnie z domu wyciągał. Okazało się, że tego dnia chciał mi wręczyć pierścionek zaręczynowy. Owszem- kupił mi kwiaty. Może to powinnam zaliczyć, jako randkę? Ale wtedy, to my się już znaliśmy, jak łyse konie. Bo nasze pierwsze spotkanie było wtedy, kiedy powiedziałam – „Hej, Przystojniaku – jeśli masz ochotę- możemy iść dzisiaj na spacer po plaży, jak tylko skończę pracę. Stawiam lody na patyku.” Dał się na te lody wówczas złapać. Taki miał mętlik w głowie, że wybrał czekoladowe, a lubi owocowe… A potem wyjechaliśmy na wakacje do Pragi. Potem zamieszkaliśmy razem, kiedy podjęłam pracę. Drugi raz wręczał mi ten sam pierścionek po tym, jak wbiegłam na Śnieżkę – moje dyszenie zostało przyjęte za TAK i tak już zostało.

Zawsze to było jakieś spontaniczne spotkanie, albo po prostu wspólne spędzanie czasu. Nigdy specjalnie nie umawiałam się do kina, na kieliszek wina, czy kawę. Nigdy nie czekał na mnie chłopak z różą, ani z czekoladkami. Na portalach randkowych nie byłam.

Taka ze mnie romantyczka… Żadna! Ale nie żałuję – ja się chyba na randki nie nadaję.

23 myśli na temat “randka

  1. Chyba dlatego nie umawiałem się na randki, żeby ominąć ceremonię przygotowań…
    Ale czy nie dawało to w pewnym sensie jakiegoś dreszczyku emocji? Takiego pozytywnego?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wiesz że chyba nie 😂 Niemąż spodobał mi się dopiero po trzeciej albo czwartej.
    Ale najśmieszniejsza randka to taka po której chłopak z którym byłam w kinie zabrał mnie na taki targ dla kupców i kupił dwa worki ziemniaków a dla mnie wielkiego arbuza w prezencie 😂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mam sporo zabawnych historii w zanadrzu. Lubiłam umawiać się na randki w ciemno do kina. Nawet jak się okazało niewypałem to zawsze chociaż obejrzałam fajny film. Raz jeden chłopak zaprosił mnie do kina ale okazało się że miał darmowe bilety na konkretny seans na który musieliśmy czekać 2 godziny ! Albo inny zaprosił mnie do baru, zamówił sobie kebaba a mnie nawet nie zapytał czy mam na coś ochotę, nie otworzył mi nawet drzwi tylko wszedł i wyszedł pierwszy. A kiedyś tak się komuś nie spodobałam że chłopak wymyślił że zaraz musi iść bo wiezie rodzinę na pogrzeb! Trochę tego było.
    Na szczęście niemąż był od początku szarmancki nawet zanim go naprawdę polubiłam.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ojej! Przypomniałam sobie!!! Miałam sytuację, kiedy do mojego domu dodzwonił się przez pomyłkę jakiś chłopak. Potem dzwonił i wspólnie słuchalismy LP PR3. I umówilił się ze mną do kina. Pojechałam i uciekłam… Był bratem mojego kolegi z LO. To nie byłaby dobra znajomość. Miałam straszne wyrzuty sumienia… Czyli to była prawie randka 🙂

    Polubienie

  5. No i na dodatek uciekłaś z randki!😂 Ale i ja parę razy uciekłam. Tak to właśnie wygląda. Randki w ciemno to niewypały. Te prawdziwe miłość i poznajesz najczęściej przypadkiem wtedy kiedy miłości nie szukasz i się jej nie spodziewasz. Ja tak miałam. Randkowanie z ukochanym jest najpiękniejsze !

    Polubione przez 1 osoba

  6. Ale pamiętam kolegę, który zaprosił dziewczynę ne randkę do siebie. Pół dnia tarł ziemniaki na placki ziemniaczane- nawet chciałam mu pomóc. Potem smazył je na kuchence elektrycznej ( takiej turystycznej)- placki na całą noc- pomyślałam , a na deser były brzoskwinie z puszki z bitą śmietaną w aerozolu… I szampan. Zazdrościłam tej dziewczynie. Ona jednak nie doceniła.

    Polubienie

  7. Widocznie nie lubiła placków ziemniaczanych😉Ja tam lubię.
    A my miałyśmy z koleżanką taki znak sygnał. Umawialiśmy się że jedna do drugiej zadzwoni żeby sprawdzić czy wszystko ok. Czasem wykorzystywalysmy to do zakończenia spotkania😏

    Polubienie

  8. byłam na randce trzy razy.
    Dwa razy we wczesnej młodości. Pierwszy – chłopak poznany po pijaku, pod namiotem…Musiałam zrobić na nim wrażenie, skoro mnie zapamiętał i był, niestety na trzeźwo wrażenia na mnie nie zrobił.
    Drugi raz to była randka w ciemno, umówiona przez moją kuzynkę. Koszmar!
    Trzeci raz… Uśmiecham się do tego wspomnienia. Było pięknie i był piękny dalszy ciąg.

    Polubione przez 1 osoba

  9. Nam się ciągle zdarza umawiać na randkowe spotkania. Sądzę, że nie jest za późno w Twoim przypadku również. Zwłaszcza, że już masz tak dobre przygotowanie teoretyczno-definicyjne 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s