Wyśnij sobie

Pamiętam, że jechałam wtedy pociągiem. W jakiejś gazecie dla kobiet przeczytałam sercową poradę: „Chcesz znaleźć mężczyznę- zamknij oczy i spróbuj go sobie wyobrazić”

Zamknęłam. Mocno. Nic mi się nie pojawiło. Pomyślałam ” to może określ sobie- brunet czy blondyn” Zaciskałam powieki jeszcze mocniej, jakbym chciała wymusić na moim mózgu, by się zdecydował. Nic. Zaczęłam przypominać sobie różne twarze mężczyzn już spotykanych i nie zauważyłam, by o urodzie decydował kolor włosów.

„Hmmm, to może chociaż pomyśl o oczach. W jakich chciałabyś tonąć? W bursztynowych, czy w niebieskich?”

Od razu przypomniał mi się kolega, który ma dwie różne tęczówki.

„Może to jest jakieś rozwiązanie? Tylko, że jeśli się dostrzeże różnicę, to ciężko się z nim rozmawia, bo raz uwagę przykuwa jedna, raz druga tęczówka. Podobnie, jak z osobami, które mają rozbiegany wzrok. Uczono mnie, że powinnam wówczas patrzeć gdzieś w środek czoła. Strasznie trudne zadanie, bo dla mnie ważne jest, by patrzeć komuś w oczy podczas rozmowy. Odczytywać myśli…

A jak mógłby sobie wyobrazić mnie mężczyzna, skoro stale się zmieniam. Byłam szatynką, blondynką, byłam wściekle ruda. Miałam turkusowy kolor oczu, miałam szare, widziałam się w zielonych….”

Usnęłam. Często zasypiałam w pociągu. I wówczas przyśnił mi się ON. Obraz wyczarowany w mojej podświadomości.

Miał niebieską koszulkę i trampki. Włosy, rysy twarzy… pozostały tajemnicą. Nigdy mi się nie śnią twarze, więc i tym razem mój mózg nie zrobił wyjątku. Owszem, wiem kto kim jest we śnie. Potrafię odczuwać emocje, ale twarzy nie widzę.

I wtedy pomyślałam, że pewnie nikogo nie znajdę. I nie znalazłam.

On sam mnie znalazł.

20 myśli na temat “Wyśnij sobie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s