do kina, czy na film?

Na prośbę męża, by spędzić z nim trochę czasu postanowiłam (z braku innej opcji) potowarzyszyć mu na filmie :Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw. Właściwie, to przekonał mnie Jason Statham. On coś w sobie ma…

Na seansie poza nami były jeszcze dwie, no może trzy pary. Miałam przeczucie, że film mnie nie porwie, ale że uśpił mojego męża, to już w ogóle się nie spodziewałam. Musiałam go jednak obudzić, bo chrapanie przeszkadzało innym.

Motor- to jedyne, co mi sie podobało. Widząc auto westchnęłam, ale to motor skradł moje serce.

Najlepszy był dla mnie koniec.

Kiedy już wychodziliśmy z kina.

Przyciemnione nadal światło, oświetlone schody i muzyka, do której zaczęłam poruszać się i tańczyć w swoim stylu, ale w myśli miałam bokserów wchodzących na walkę. To było moje 5 minut 😉 Niecałe, bo mąż widząc mnie potknął się i o mały włos by na mnie upadł, i sturlalibyśmy się na uśmiechniętą panią z wózkiem, która czekała na uprzątnięcie sali.

Także beze mnie na ten film, to chyba nie warto…

a muzyka? To chyba był Next Level (13.26)

 

19 myśli na temat “do kina, czy na film?

  1. Jason Statham może przekonać… Silny, pewny siebie… Mężczyzna (prawie) idealny… Podejrzewam a nawet jestem pewien, że dzisiaj Ci się przyśni.
    A Platon znów będzie zazdrosny. Może z innego powodu niż wczoraj 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Trochę zbyt wymagający… Ale popatrzeć miło :)))
    Mąż, jak usłyszał, że nie chce iść na film, powiedział- No ale to z tym Twoim, chodź, nacieszysz oko.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s