Takie tam…

Kolega z pracy chciał mnie dzisiaj zabrać na rowerową przejażdżkę. Odmówiłam, więc pojechał sam i wysyłał mi zdjęcia ze swojej wycieczki. Potem żałowałam.

KK zdradził mi sekret i nie wiedziałam, co powiedzieć. Chyba zareagowałam dość niezręcznie. Nie wiedziałam, co powiedzieć poza „o matko!”.

Mąż wysłał mi zdjęcie firmowej karty. Bałam się, że ją zgubiłam. Przez mój urlop wyjęłam ją z portfela. Przeszukałam swoje torebki i miejsca, nawet te, do których bym jej nie włożyła, ale ze mną nigdy nic nie wiadomo… Przeszukałam szuflady w pracy. Znalazł ją mój mąż, któremu się przypomniało, gdzie mi ją schował… Nie zadzwonił, wysłał wiadomość przez komunikator.

Jestem w hotelu i już nie chcę tu być. Nie jest źle, ale wolałabym swoje łóżko. Przede mną nocował tu ktoś niemieckojęzyczny. Zorientowałam się po oryginalnych ścieżkach dźwiękowych w telewizorze i niemieckim menu. Dobrze, że nie był to Chińczyk, bo bym sobie z ustawieniami tak szybko nie poradziła.

2 myśli na temat “Takie tam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s