Drgania

Siedzę z Prezesem. Pitu, pitu, nagle zonk. Sobie myślę, nie jest dobrze, choć jest jak zawsze.

Z braku magnezu, potasu i nadmiaru kawy drga mi lewa powieka. Sprawdzałam w lustrze, jeśli nie patrzy mi się wnikliwie w oczy- nie widać. Szef mi teraz w oczy nie zagląda, bo mam kolorowe soczewki. One przyciągają wzrok innych swoją nienaturalnie niebieską barwą. Więc Prezes nie patrzy, by nie zostać przyciągniętym.

Zdenerwowany rozpoczął rozmowę telefoniczną w sprawie. Siedział naprzeciw i w trybie głośnomówiącym prowadził konwersację, szukając we mnie aprobaty, bądź sprzeciwu.

A mi powieka lewa drga.

W pewnym momencie Prezes zaczął krzyczeć. Tak na poważnie na kobietę po drugiej stronie słuchawki.

W tym momencie zaczęła drgać mi powieka prawa. Pomiędzy ich słowami, zaczęłam się zastanawiać, czy może to widać? Że mrugam do Prezesa na zmianę…

I chyba w mojej twarzy Prezes ujrzał wtedy coś trudnego do odczytania w danej sytuacji. Być może nie wiedział, czy na mojej twarzy maluje się zdumienie, zdziwienie, niesmak.

W każdym bądź razie przestał krzyczeć.

Tak na moje oko- sytuacja została opanowana.

6 myśli na temat “Drgania

  1. Mrugasz do szefa, no sorry to jednoznaczne.

    Mi dziś koleżanka z biura, centralnie przy wszystkich oznajmiła: Piotr, cały dzień myśle dziś o łóżku.

    Ona Niemka, ucząca się polskiego. Wczoraj zabalowała i dziś chodziła cały dzien śnienia.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s