Urlop P.

Pan P. się zniecierpliwił i zahaczył mnie na komunikatorze krótkim „Hej, co słychać?”. Też pytanie! Od razu mógł zapytać ” To kiedy wpadniesz na herbatkę, bo wróciłem z urlopu?”- przecież wie, że dla mnie skrót wydarzeń z dwóch tygodni, to co najmniej jedna herbatka, jak nie dwie. Może się bał zaprosić, bo sam wysłał mi tylko jedno zdjęcie ze swojego urlopu.

Jego pytanie skłoniło mnie jednak do refleksji… Niby naście dni, a tyle się działo… Pojechałam nad morze, tam chorowałam na grypę (albo coś; kto bogatemu zabroni?), goszczę teściową (jeszcze jest, przyjechała z teściem- nie wiem do kiedy będzie u mnie, może na dłużej, bo codziennie dokupuje sobie nową garderobę, teść daje radę z tym, co mu teściowa spakowała) i nawet na jej życzenie upiekłam kaczkę. Kaczka na szczęście pieczona przeze mnie po raz pierwszy w życiu, więc wyszła smaczna. Spotkałam się z koleżanką z podstawówki i z przerażeniem odkryłam, że jej synek jest ode mnie wyższy. Może moje chłopaki tak szybko nie urosną? Mam nadzieję, bo na przykład dzisiaj wpakowali się do mojego łóżka. Gdyby byli obcy, to co innego… Swoi- zabiorą kołdrę, zepchną na koniec materaca i obudzą o 6 rano pytaniem ” A ugotujesz owsiankę?”. W kinie byłam przecież…potańczyć… W pracy udało mi się załatwić kilka spraw, a nawet kilka zepsuć. A na dodatek poznałam mężczyznę!- mam ochotę zaintrygować Pana P., bo on sam poszukuje swojej połówki.

Pan P. na pewno nie zapyta o tytuł filmu, ani o przepis na kaczkę- na pewno zapyta: jak? gdzie? kiedy? I będzie domagał się szczegółów.

A nie szczegóły są ważne. Ciekawe jest jednak to, że napotkana przypadkiem osoba rozciągnęła mi czas co najmniej dwukrotnie.

Nie, nie, nie- odpowiadam od razu- nie jest to mężczyzna, w tym sensie, dziewczyny.

Więc dlaczego odnotowałam nową znajomość? Bo przy okazji odkryłam wiele rzeczy na swój temat. Zmieniło się trochę moje myślenie… I zaskoczyło, jak czasem niewiele potrzeba, by dostrzec świat w innym świetle. Jak ważne jest to, by wchodzić w interakcje z innymi… Że można mówić o sobie w sposób nieprzyzwoicie przyzwoity.

A może to tylko taka moja cecha? Może po prostu potrafię z pomocą innych kreować swoją rzeczywistość i tworzyć historie, a potem przelewać je na papier?

Tak, czy siak- powinnam iść spać. Bo jak przez niewyspanie podpadnę jutro Prezesowi, to rzeczywiście pozostanie mi pisanie książek! Do szuflady…

No i jeszcze tylko dodam, że się martwię o Wysoko Postawionego- jakiś taki cichy. Co prawda to on sprzedał mi chyba wirusa… Ale spokój w przeddzień wizyty Prezesa jest niepokojący… Widać czarne chmury nad moją głową?

Pozytywne myślenie- pamiętaj.

Dobranoc.

10 myśli na temat “Urlop P.

  1. Dziękuję, to bardzo miłe słowa! Muszę sobie je zanotować- jeśli padnie pytanie nt. talentow- będę miała gotową odpowiedź. A jeśli trzeba będzie udowodnić, to może coś wyczaruję 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s