Wyłudzaczka komplementów

Całkiem przyjemnie minęła mi ta wrześniowa pełnia. Mogłaby trwać dłużej… Moje myśli kosmate mogłyby dalej pobudzać wyobraźnię… Choć…

Ale właściwie nie o tym chciałam…

Flirt i uwodzenie…

– Są pewne techniki- usłyszałam.

Techniki? Ja opracowywałabym strategię…- zamyśliłam się nad tematem.

– Trzeba mieć taktykę- podpowiedział ktoś inny.

Taktyką wygrywa się bitwy, ale nie wygrywa się wojny- powiedziałby mój wojskowy kolega.

Skąd u mnie strategia? Działanie strategiczne, to działanie, które niekoniecznie jest widzialne gołym okiem. To planowanie długofalowe. Tu wytacza się wszystkie działa, by osiągnąć zamierzony cel… Tak, to moja edukacja z zakresu marketingu wzięła górę…

Silna marka to ta, która ma znakomitą strategię oraz efektywną taktykę wspierającą realizację działań….- powtarzał promotor, choć studiowałam ekonomię, nie marketing.

A techniki? Wysłałam pytanie do wujka G., który odpowiedział, że generalnie technikami posługują się mężczyźni.

Strategie opisane są przez pisma takie, jak Cosmopolitan oraz Men’s Health- jak dla mnie jeden pies.

Ale natknęłam się też na „Praktyki flirtu i podrywu – studium z mikrosocjologii emocji”. Pani dr Katarzyna Kalinowska pisała tu też o strategii i taktykach, ale także o wcieleniu się w różne role:

Kobieta może zamienić się w Królową Śniegu, wampa, wyłudzaczkę komplementów, głupią blondynkę, otwartą kumpelę, porządną dziewczynę/poważną kobietę lub klasyczną uwodzicielkę.

Wow, pomyślałam i zgubiłam się wsród ról kobiecych. Przeszłam więc do ról męskich, by dowiedzieć się, kogo mogę się spodziewać na swojej drodze:

Kozak/jury dziadek, Casanowa, erotoman-gawędziarz/ dziwkarz-teoretyk, bogacz, intelektualista, chłopak o dobrych zamiarach/stateczny Pan, looser.

Tu też się pogubiłam. Dobrze, że zauroczenie spada na mnie zawsze, jak grom z jasnego nieba i nie muszę sie wcielać w rolę, ani zastanawiać nad odgrywaną rolą męską…

Zastanawiam się, czy nie zostać jednak wyłudzaczką komplementów, bo gdyby nic z flirtu nie wyszło, to przynajmniej zostałyby mi w głowie te wszystkie komplementy…

Pełnia… Ach ta pełnia…

30 myśli na temat “Wyłudzaczka komplementów

  1. Nie wiem, nie zastanawiałam się. Nie było nic więcej w artykule o rolach- trzeba byłoby przeczytać książkę…
    Raczej, pisząc post, zastanawiałam się, czy nie potwierdzisz, że jestem niezła w roli wyłudzaczki komplementów. :)))

    Polubienie

  2. Jak wiesz pełni nienawidzę ze wszystkich moich negatywnych uczuć najbardziej. Flirt to umiejętność. Trzeba uważać zeby nie przekroczyć cieniutkiej granicy dzielacej od niesmaku z obu stron. Moje pokolenie umiało flirtowa😄😄Ba nawet była pasjonująca gra w karty pod tytułem ” Flirt towarzyski”. Co to byly za emocje. 😄😄😄

    Polubienie

  3. Myślę, że pozostajesz w normie:-)
    Bo tak nawiasem mówiąc wszyscy jesteśmy łasi na komplementy. Chcemy by nas traktowano w specjalny sposób i to podbudowuje nasze ego.
    Zatem dzielmy się nimi z nawiązką!
    Przy okazji…
    Bardzo błyskotliwy i pełen uroku wpis
    🙂 😉 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Jeśli zatopić się w temat, to „Praktyki flirtu i podrywu” dr Kalinowskiej są piękną metaforą czasów. Typologie niby mają uprościć rzeczywistość a tylko ją gmatwają. No, bo kim teraz człowiek jest? Kim? Inna sprawa, że trzeba mieć czas i chęć na flirt i podryw. To także znak czasów.
    Ps. Już sama lektura spisu treści tej książki staje się łaskotaniem dla wyobraźni.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Bardzo interesujace😺 ale niestety tekst źródłowy zbytnio upraszcza rzeczywistosc. Na ogół jest to pełne pomieszanie. Np. erotoman gawędziarz skrzyżowany z looserem.
    Jak mawiał kiedyś mój kolega : ten co ma wysokie czoło to myśliciel a ten, który ma łysinę na czubku głowy jest seksowny. Gdy łysieję tu i tam- myśli że jest seksowny.
    Aż strach się bać gdy trafi się na rudzielca przefarbowanego na blondynkę!
    A co to jest flirt dawno zostało już pogrzebane. Nawet pokolenie ok. 90 nie ma o tym pojecia😺

    Polubienie

  6. Czasem jednak wpadamy w taki nastrój – pod wpływem czegoś- a potem pojawiają się chęci i znajdujemy czas… Tak mi się wydaje…
    Pani dr Kalinowska w swojej pracy przeprowadziła badania w klubach i w sanatoriach- zapewne z uwagi na większe możliwości przeprowadzenia badań, ale ciekawe, czy ujęła w badaniach czynnik braku czasu…
    A flirt taki „przelotny” na przykład podczas mijania się w warzywniaku- na to nie trzeba mieć czasu…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s