Hotel

W hotelowym pokoju wzięłam dłuższy, niż wymaga tego przyzwoitość, prysznic.

Gorący.

Pomyślałam, że skoro potrzebuję przytulenia, utulę się w strumieniu wody.

Nie pomogło.

Powiesiłam ręczniki na wieszaku- oba. Nie ma różnicy, czy je wieszam, czy zrzucam- codziennie dostaję nowe. Wybielone, wygotowane, wyprasowane i złożone, jak kostka Rubika.

Dostaję też plastikowe kubki do płukania jamy ustnej po wyszorowaniu zębów. Nową wodę mineralną w plastikowej butelce i nowy plastikowy worek w koszu na śmieci.

Śpię na materacu pokrytym matą ochronną, która wydaje się być matą grzewczą. Odbija moje ciepło ze zdwojoną siłą.

Śpię naga.

Bezbronna jestem także wtedy, gdy w sąsiedniej łazience ktoś przebywa przy zapalonym świetle. Cierpię, bo szum wentylatora zdaje się świdrować moją głowę.

Bezbronna jestem, kiedy mężczyzna w pokoju obok chrapie tak, że boję się zasnąć.

Potrzebuję przytulenia. Wtedy szum wentylatora, kroki na korytarzu, ruch uliczny za oknem, czy chrapiący sąsiad- nie ma znaczenia.

Zakładam słuchawki i wtulam się w siebie odsłuchując nagrania. Zasypiam. Prawie, jak nie sama.

16 myśli na temat “Hotel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s