Spacer

– Jadę nad jezioro. Chętna? – wyświetliła się wiadomość w telefonie. Siedziałam jeszcze w pracy, było już późno. Miałam ze sobą lekką kurtkę.

-„Zamarznę”- pomyślałam, więc odpisałam, że nie tym razem. Trochę szkoda, bo wieczorny spacer to wcale nie taki zły pomysł. Przypomniało mi się nawet, że w bagażniku miałam polar.

– Na pewno? Daję Ci 10,5 minuty na przygotowanie się.- nadeszła kolejna wiadomość.

Zgodziłam się, a on- kiedy wsiadłam do jego samochodu- powiedział, że był pewien, że zmienię zdanie i z nim pojadę.

Zaczęliśmy od ulicy z drewnianymi domami, zaglądaliśmy przez małe okna do środka, zastanawialiśmy się, w którym byśmy mieszkali.

Potem spacer szybkim tempem wkoło jeziora, a następnie przez park.

„Te lampy gasną zawsze, kiedy je mijam”-pomyślałam.

– Lampy gasną przeze mnie, czy przez Ciebie?- zapytał, jakby czytając mi w myślach.

– Przeze mnie- odparłam. A on roześmiał się na głos.

Dziś rano kupiłam dla niego do pracy maślaną bułeczkę z owocami – do kawy.

Ale mieliśmy miny, kiedy okazało się, że on też kupił dla mnie identyczną drożdżówkę.

Chyba pierwszy raz od wieków byłam na nocnym spacerze z kolegą…

7 myśli na temat “Spacer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s