Jesteś?

-Jak się czujesz?- zapytał. Długo nie odpowiadała, nie lubiła skupiać się na swoim samopoczuciu. Od jakiegoś czasu żyła w ciągłym lęku o to, że być może jutro poczuje się gorzej.

– Jak się dzisiaj czujesz?- powtórzył. Pamięta, że stała wówczas wpatrzona w piękny, morelowy zachód słońca i czuła się źle. Niebieskie tęczówki soczewek nie odwracały już uwagi rozmówcy od jej słabego głosu.

– Dzisiaj źle. Czekam na wyniki badań. Pewnie jak zwykle będą dobre.- odpowiedziała, choć przemilczała to, że znowu prawie zasłabła.

Strasznie nie lubiła czuć się źle. Być może dlatego skupiała swoją uwagę na tym, by wyglądać inaczej, niż się czuje. Kiedy usłyszała, że być może to rak- prosto z przychodni udała się na pedicure. Przekornie wkładała ładniejszą bieliznę w chwilach kryzysu, bo uważała, że wówczas kobieta lepiej się porusza. Nakładała krótkie sukienki, by mówiono o jej nogach (nieważne, czy zgrabnych czy nie). Wolała to, niż uwagi typu „Wszystko w porządku?”- bo to był dla niej sygnał, że widać, że w porządku nie jest. Rak był fałszywą diagnozą (na szczęście), ale depresja stała się dla niej kalectwem upokarzającym.

Nie pytał więcej. Nie przestawał jednak mówić. Mówił o wszystkim. Pozwolił jej dostrzegać wszystko to, co sam widział. Dzielił się sukcesami, nie ukrywał porażek. Mówił o wietrze, spadających liściach, zapachu lasu, o smaku owsianki na śniadanie, o tym co widzi w oknach bloków po zmroku, czytał fragmenty książek, uczył rozkładów jazdy. Był i trwał. Nie pytał. Mówił. Słuchał.

Dzisiaj, kiedy znowu usłyszała to pytanie, nie bała się powiedzieć, że jest gorzej. Ale nie jest źle. Strach już nie paraliżował.

Sięgnęła pamięcią wstecz i ze zdziwieniem odkryła, że podarował jej jedną z piękniejszych jesieni. Obdarował masą słonecznych dni, dał wiele długich spacerów, piękny obraz rozgwieżdżonego nieba. Nieśmiało poczęstował jabłkiem, a potem dzielił się smakiem pysznych śliwek i winogron.

On nauczył się jej, a ona nauczyła się przy nim oddychać.

-Oddychaj ze mną.- niby banalne. Niezwykłe dla tego, kto wie, jaką czasem oddychanie sprawia trudność.

Obecność- niby oczywista, a jaka ważna umiejętność.

Zrywając kartkę kalendarza wiedziała, że dzisiejsza chandra szybko przeminie. To tylko chwilowa niedyspozycja. Nie może pozwolić sobie przecież na to, by ominęła ją zima, która już przypomina o sobie pachnącymi piernikami, drożdżowym ciastem i świerkiem, który choć jest teraz mały, za naście lat będzie świadczył o sile, jaką daje uwaga drugiego człowieka .

PS. Dziewczyny! Wam też bardzo dziękuję- Aga, Aneta, Matylda – wysyłam w Waszą stronę moc ciepłych myśli. Może nie potrafię oddać tego, co od Was dostałam, ale myślami jestem teraz z Wami!

Ps.2. Pozostałym dziewczynom życzę, by infekcja szybko minęła!

Ps.3. Luciu! Szybko wracaj do zdrowia, bo przecież wszystkie czekamy na wieści o tym, co słychać u Luci Modnej 🙂

Ps.4- Mardze raz jeszcze dziękuję za naukę stawiania pierwszych kroków.

9 myśli na temat “Jesteś?

  1. Mam nadzieję, że mnie się też trochę tych ciepłych myśli okroi. :). Nie mam w prawdzie infekcji, ale cierpię na permanentne zmęczenie. Pozdrawiam.
    Trochę zabrzmiało to jak pożegnanie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Słodka depresja! Co to jest rak🦐? Pierwsze kroki są tylko wtedy gdy uczysz się chodzić jako dziecko. Gdy uczysz się po raz drugi, trzeci i następne to tylko wspomnienie i nietrzymanie standardów 🐈

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s