Ibanez

Myjąc ciało żelem pod prysznic, który dostałam pod choinkę, zastanawiałam się, dlaczego w worku z prezentami nie dostałam czegoś innego…

W mojej wyobraźni pojawiła się witryna sklepowa z biżuterią. Widziałam tam ładną bransoletkę z bursztynem. Mój młodszy syn powiedział wówczas ” to dobry wybór mamo” ciągnąć mnie jednocześnie do jubilera po topaz dla niego, bo pani nauczycielka mu powiedziała, że to jego szczęśliwy kamień. Jego szczęście na metce wskazywało, że potrzebuje go sześć razy więcej ode mnie, niemniej jednak zdołałam mu wytłumaczyć, że to szczęście też może poczekać na Św.Mikolaja.

Wspomniałam też piękne pudełko prezentowe z bielizną, mogło by pojawić się i teraz. Co prawda wówczas po słowach „dzisiaj dla mnie w tym wystąpisz”- pudełko wylądowało na głowie męża.

W tym roku w Wigilię nie miałam humoru. Wszystko było nie tak. Nie miałam czasu wcześniej zrobić zakupów, bo nie było mnie w domu. Mąż twierdził, że dla niego obojętne, co będzie jeść.. Dozorca parkingu chciał mi wlepić mandat w wysokości 95 złotych za zaparkowania na opustoszalym parkingu w oczekiwaniu na autobus. Nie, nie miałam biletu parkingowego, nie sądziłam, że płatny parking pod marketem jest już rzeczywistością. Pilot do gier mały dostał wcześniej, bo po prostu mąż go nie schował wchodząc ze sklepu do domu… Dla dużego było kilka drobiazgów, ale właściwie nie wiadomo było, czy trafiliśmy, bo on nic nie chce, nic nie potrzebuje. Dobrze, że dla Małego w pudełku od jubilera czekał topaz… Mąż kupił sobie zegarek, ale zaczął go nosić tydzień wcześniej, bo nie mógł się doczekać. Czekały za to na niego skarpetki i zestaw przeróżnych bakalii…

Tak.. Ja mu podarowałam skarpetki, on mi żel pod prysznic… Stojąc spieniona japońskim żelem, czułam się jak Ibanez… Takie imię pewnie bym miała w tamtym kraju…- wpadło mi do głowy czytając etykietę o tym, iż jest to japoński rytuał relaksujący o sensualnym zapachu z ekstraktem z brzoskwiń, olejku z migdałów i wyciągu z owsa…

***

„Powinnaś pomyśleć o powiewie świeżości w związku”- wpadło mi do głowy na widok przeraźliwie wysokich, czarnych, satynowych szpilek. Kupiłam.

Mąż wrócił z pracy, a ja szczęśliwa pomachałam do niego łopatką z kuchni. „Dobrze, że nie ma zupy, nie porozlewam”- pomyślałam, że nie czuję się w tych szpilkach zbyt stabilnie.

Mąż przesunął mnie na bok, wziął aspirynę z szafki, zjadł obiad i poszedł spać.

Większą frajdę z butów mieli moi synowie. Stałam się dla nich supermamą po tym, jak przymierzyli i bali się w nich wyprostować, nie mówiąc o postawieniu choć jednego kroku.

„Jesteś super mamą!”- krzyczeli radośnie przymierzając moje szpilki- „jesteś wyższa od taty!”. Śmiali się.

Mąż dostrzegając zamieszanie rzucił: „tyłek przynajmniej masz w nich mniejszy”.

Warto było kupić buty. Jakie to szczęście, że mam synów :)))

Dziś dla odmiany będzie zupa. Za słona.

Mjut Kurz i Krew

23 myśli na temat “Ibanez

  1. Znając życie mąż kupiłby najzwyklejszy biustonosz i majtasy;))). Ja ostatnio też tak chciałam pomyśleć o powiecie świeżości w związku i rzeczę do Pięknego „kup mi jakąś bieliznę, wybierz cos”. W wyobraźni miałam koronki, przezroczystosci, jakas czerwien razaca po oczach;)), pończochy i inne takie, a dostałam zwykle białe i czarne zabudowane bez grama koronek. Także może jednak dobrze, że Ci nie kupił;))

    Polubione przez 1 osoba

  2. Rzeczywiście, ale nie było to zamierzone. Aplikacja w telefonie czasem blokuje możliwość dodania komentarzy. Nie sprawdzam…

    Możesz.się pouzewnętrzniać w dowolnym miejscu. Dotrze do mnie :))

    Ależ Ty masz dzisiaj energii :)))

    Polubione przez 1 osoba

  3. Energia mnie rozpiera tak od 13, bo wczesniej zabijalem czas przegladajac artykuly – o zgrozo – na pudelku.

    Potem wpadlem w wir pisania maili, zlecialo mi do 16.30 i nawet siku nie poszedlem taka mialem wene

    Polubione przez 1 osoba

  4. :))))
    Nie można wstrzymywać, to szkodzi zdrowiu.

    Czy ja na pudelku widziałam zajawkę, że modelka spadła z klifu i zginęła śmiercią tragiczną podczas robienia selfie?… Uważaj, nie rób sobie selfie na klifach…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s