Tarcza

Nie było późno, ale było ciemno. Księżyc przysłonięty był warstwą chmur. Pełnia, która wówczas miała miejsce, była niedostrzegalna. Podobnie, jak częściowe zaćmienie księżyca.

Jest tu takie miejsce, z którego można pooglądać panoramę północnej części miasta. Prowadzi tu droga, która jakby kończy swój bieg skręcając ostro na Południe. Kierowcy poruszający się na tym odcinku muszą zwolnić do 30/h. Stałam u szczytu drogi wpatrzona a to w rozświetloną panoramę miasta, a to spoglądałam, jak zahipnotyzowana w niebo za każdym razem, kiedy tylko wiatr przegonił partię chmur odsłaniając na moment w pełni srebrną tarczę na niebie.

Czasem wydawało mi się, że osoby w mijających mnie autach spoglądały na mnie ze zdziwieniem. Tak… Nie mam psa, nie spaceruję. Nie jest to miejsce, w którym mogłabym na kogoś czekać lub złapać Stopa. Stoję. Zadzieram głowę w górę. Jak wariatka.

A może wilczyca. Wczorajsza pełnia wręcz wyciągnęła mnie na zewnątrz w nadziei, że minie straszny ból głowy. Minął. Zerkając w księżyc czułam, że nie jestem sama. Po niewidzialnej nici odbijającej się od tarczy telepatycznie łączyłam się z innymi, którzy być może też gdzieś tam spoglądali w srebrny krążek.

13 myśli na temat “Tarcza

  1. Mogłaś łączyć się ze mną… Siedząc na ławeczce przed domem i czekając, aż minie ból głowy i przyjdzie senność, gapiłam się w tę mordę na niebie. Tylko nie słuchałam jeżdżących obok domu aut, na słuchawkach śpiewał mi Dawid Podsiadło.

    Polubione przez 1 osoba

  2. No cóż mnie czasem też trudno usiedzieć w domu, zaś co do zjawisk astronomicznych to nie bardzo mi ich brakuje, po latach pływania gdy nawet sekstant był w uzywaniu🐈

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie wiem, czy brakuje mi zjawisk. Lubię patrzeć w niebo, być może dlatego, że jest uporządkowane. Wszystko ma na swoim miejscu. Najwyżej coś przeleci, spadnie, zgaśnie, przesłoni, przegoni… Ale zawsze jest jakiś punkt odniesienia. Coś stałego.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s