Zainteresowanie

Co robię, by inna kobieta straciła zainteresowanie moim mężem? -Nic.

Weszliśmy do drogerii po pastę do zębów. Po drodze mąż sięgnął po paczkę bakalii. Stanął do kasy.

W kasie siedziała młoda brunetka. Szczupła. Miała długie, rozpuszczone włosy. Ładne oczy, choć dzisiaj były zmęczone. Wypięlęgnowane dłonie i ładne paznokcie.

– Może coś z naszej oferty promocyjnej? – zapytała podczas kasowania.

– Może ten płyn do kąpieli dla dzieci?- zapytał mnie mąż. Moje przeczące kiwanie głową sprawiło, że fuknął. Ponieważ właściwie było mi obojętne, zależało mi tylko na czasie, a proces myślowy męża nie kończył się, odparłam – kup.

Kasjerka podsumowała zakupy, a mąż zaczął się prostować, pomimo boleści w żebrach. Przeszukiwał kieszenie, by znaleźć wypasiony portfel. W portfelu zaczął poszukiwania karty, jakby miał ich pierdyliard, coś zagaił, uśmiechnął się, rzucił żarcikiem i w pewnym momencie usłyszał ode mnie, że kolejka się powiększyła…

– A ty stoisz i nic nie robisz, a ja muszę płacić i pakować jednocześnie…jak zwykle, spakowałabyś przynajmniej zakupy kobieto!- w jednej chwili mężowi skoczyło ciśnienie i opiórkał mnie za nic, a pani z kasy lekko przestraszonaszybko wrzuciła te trzy rzeczy mężowi do reklamówki.

Uśmiechnęłam się. Jest. Trafiony-zatopiony.

A gdyby jednak było inaczej… Gdybyśmy brali udział w programie „Zamiana żon”. Gdyby mój mąż mógł zamienić blondynkę w średnim wieku na wypielęgnowaną brunetkę. To czy ta brunetka też byłaby zobligowana do pakowania zakupów, czy też w tej sytuacji mogłaby po prostu lśnić u jego boku?

I jeszcze krótki przegląd prasy…

14 myśli na temat “Zainteresowanie

  1. Znajomy ma lepszą żonę, a znajoma ma lepszego męża;)). Zazwyczaj to co ukazuje się na powierzchni lśni, zachwyca, pociąga i sprawia dreszcze. To co kryje się w głębi to już rozna mieszanka;)). Podejrzewam, że na początku Waszego związku mąż nie zwróciłyby uwagi na kasjerke, ani tym bardziej Cię nie opiorkowal, tylko wielbił ziemię po której stapasz…;)). Tak to bywa, że najciemniej pod latarnią i nie docenia się tego co się ma.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Tez bym proponowala zamiane mezow…

    Byl czas kiedy prawie kazda babka sie szczerzyla do mojego meza, teraz juz tylko co druga, a nawet rzadziej 😉

    Pamietam dzien kiedy pierwszy raz dziewczyna na kasie nie czarowala mego meza – po odejsciu od kasy poklepalam go po ramieniu i powiedzialam – starzejesz sie, kochanie…

    Zeby nie bylo – moj maz jest przystojny, ale przede wszystkim ma to „cos” 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nawet bez takich historyjek jestem szczęśliwy, że mam żonę taką jaką mam. I wciąż się nie mogę się nadziwić jakim cudem przez te wszystkie lata zatrzymałem ją przy sobie. Musi zakochana…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s