z pamiętnika Pani Salmiakowej

Pani Salmiakowa z radością przyjęła zaproszenie na spotkanie noworoczne. Takie tam… koncert i lampka wina w domu kultury. Podskoczyła Pani Salmiakowa z radości, bo też uznała, że w stanie ostatniego przybicia, taki koncert tang na żywo będzie tym, co Pani Salmiakowej humor może poprawić.

Była drobna niedogodność. Ale naprawdę drobna – Pani Salmiakowej miał towarzyszyć Wysoko Postawiony. A może to Pani Salmiakowa miała towarzyszyć jemu? Tego Pani Salmiakowa już nie odnotowała, bo jak wspomniała, było to niemalże bez znaczenia.

No więc o umówionej godzinie, w umówionym miejscu, weszła Pani Salmiakowa wraz z towarzyszem na salę i zaniemówiła. A może odrzekła „O Matko!” W każdym bądź razie Pani Salmiakowa nie podskoczyła z radości, tylko zbladła, gdyż jak zwykle, Pani Salmiakowa wyglądała przepięknie, ale nikt jej nie powiedział, że należało ubrać się na czarno.

Na sali z białymi, okrągłymi stołami, oraz krzesłami w białych pokrowcach, siedzieli już zaproszeni goście w czarnych garniturach i małych czarnych. A Pani Salmiakowa ani grama czerni na sobie nie miała, jedyne co było czarne, to myśli w jej głowie.

-Znowu nikt mnie nie poinformował, że obowiązuje czerń- szepnęła do ucha Wysoko Postawionego, który machnął  na nią ręką, dodając jej tym gestem mimo wszystko otuchy.

Po czym przeszła Pani Salmiakowa tanecznym krokiem na drugi koniec sali, do stolika, przy którym pozostały ostatnie wolne miejsca.

Nigdy dotąd nie pojawiła się Pani Salmiakowa na stypie  w zwiewnej spódnicy i delikatnym sweterku utkanym ze złotej nici, z dużym dekoltem na plecach…

A że Pani Salmiakowa nie mieszka w tym smutnym mieście, a jedynie pracuje – pomyślała sobie, że to szczęście w nieszczęściu, bo odtąd nie będzie już kobietą znikąd, a jej obecność z pewnością przez wszystkich zostanie odnotowana i zapamiętana.

14 myśli na temat “z pamiętnika Pani Salmiakowej

  1. Przynajmniej Pani Salmiakowa nie była jak cała reszta pań, w podobnych kreacjach bo co tu we wzornictwie małej czarnej zmieniać. A koncert miał być noworoczny czyli radosny.
    A na pewno kolor był określony? Czy to tylko wrażenie gości, że czarna kiecka znaczy elegancka kreacja?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Moim zdaniem Los wziął sprawę w swoje dłonie. Nie mogłaś zniknąć w czarnym tlumie. Nie o to prawdziwej kobiecie chodzi. To tamte panie mialy zepsuty wieczór. **

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s