Walizka

W pokoju 63 nadal nie działa zamek. Kiedy nocuję w tej części korytarza słyszę, jak kolejni goście mocują się z drzwiami. Kolega przyniósł mi z hali produkcyjnej zatyczki do uszu.

W pokoju 65 wpadło mi coś ważnego do odpływu umywalki. Od tej pory wożę w walizce klucz francuski.

W siódemce oświetlenie jest depresyjne. Może powinnam wykręcić żarówkę z lampki w tym pokoju i wozić ze sobą na wypadek, gdyby znowu trafiła mi się 7…?

W oknach pokoi od 17 do 29 po zachodzie słońca pojawia się neon wielkiego, żółtego M, które aż do 24.00 natarczywie pyta „na pewno nie jesteś głodna?”. Więc w małej kieszonce walizki mam schowaną czekoladkę na wypadek, gdybym po północy umierała z głodu.

W niektórych pokojach próbowano na kantach mebli otwierać zakapslowane butelki. Nie da się. Wożę swój otwieracz. Od taty dostałam scyzoryk- mogę już obrać sobie jabłko ze skórki, otworzyć wino i konserwę. Nie jem konserw, a i win sama nie piję (poza tym BIO, które piłam w sobotę i nigdy więcej), ale scyzoryk to fajna rzecz.

Mam też latarkę, zapałki, kamienie, słuchawki, notes, długopis, nożyczki, zestaw do szycia z innego hotelu, oraz masę innych, równie przydatnych rzeczy. Z każdym kolejnym wyjazdem musiałam chyba wrzucać coś jeszcze „na wszelki wypadek”, bo dziś rano stwierdziłam, że chyba w walizce nie ma już miejsca na ubrania…

A może powinnam kupić walizkę normalnych rozmiarów?

A w hotelu zagościła dziś płeć żeńska. Bieganie po korytarzach, śmiechy, pukanie do drzwi, piskliwe głosy, prysznice, suszarki… SPAĆ! Że też w pokojach jest woda mineralna zamiast melisy…

14 myśli na temat “Walizka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s