8 marca

A więc nastał i on- Dzień Kobiet- w sobotę 7 marca, gdyż niedziela niehandlowa. Lepiej dać kwiaty w sobotę, niż w niedzielę, bo jeszcze padną, czy coś… – pomyślałam.

Do wyboru od męża miałam jeden z dwóch bukietów- fioletowy lub pomarańczowy. Wybrałam fiolet, pomarańcz w sobotę pojechał do teściowej.

Teść przywiózł bladoróżowe róże i pralinki „na poprawę humoru”.

A co on z tym humorem? A co, zły mam? Chora jestem, dzieci chore, to i humor nienajlepszy- pomyślałam i spojrzałam w lustro.

„Jasny gwint!”- nie wyglądam najlepiej. Blada, włosy pospiesznie spięte w kucyk, rozciągnięty sweter i wypchane kolana w dresach.

Teść szybko uciekł w obawie przed przejęciem wirusa, a w tych czasach nie zawsze wiadomo, kto czym częstuje. Razem z teściem zawinęła się teściowa zabierając ze sobą mojego męża,co by się od nas nie zaraził.

Mąż miał kupić leki na zbicie gorączki, ale zapomniał. Pojechałam do apteki sama. Przy okazji poprosiłam panią o krem na moje niedoskonałości, które na dobre zaczęły rozkwitać na twarzy, a na które mąż codziennie reaguje po katolicku porannym okrzykiem „o matko boska!”. Pani wprawnym okiem oceniła i przyznała się, że też z tym walczy. Gdyby dzieliła nas szyba, miałybyśmy czubek nosa na szybie spoglądając na siebie. Ona mało widziała u mnie, ja u niej chyba jeszcze mniej. No ale- podając z półki to, co jej pomaga mówiła jednocześnie: lepiej nie jeść nic słodkiego, nic pikantnego, nic gorącego. Alkohol odpada całkowicie, wino do obiadu? Proszę zapomnieć. Chronić twarz przed wychodzeniem na zimno, nie opalać. Z każdym jej słowem czułam ja i wszyscy pozostali w aptece, że koronawirus to pikuś przy tym, co mnie spotkało. Niemalże widziałam, jak czynią znak krzyża.

Wróciłam do domu. Otworzyłam ostatnią butelkę czerwonego wina do obiadu, zjadłam pralinki, posmarowałam twarz i postanowiłam od 8 marca zostać kobietą.

No i jestem. Cała ja. Bez humoru. Voilà!

19 myśli na temat “8 marca

  1. W ramach pocieszenia napiszę że humor mam podły. Marzę o ciepłym domu. Boli mnie cały człowiek i mam nastrój depresyjny. Na szczęście idzie ocieplenie. I jeszcze ten koronowany ktory grozi nam odcięciem od swiata. Nie żebym chciała koniecznie lecieć w ten świat ale sama świadomość że nie mogę mnie dołuje dodatkowo. I ten durny włoski naród.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Luciu, kto, jak kto! Ale Ty masz podły humor na pewno tylko chwilowo! Czego życzę z głębi serca! Głowa do góry! Trzeba myśleć pozytywnie! Wykupiłam wczasy nad Gardą, więc mam nadzieję, że lada moment wszystko wróci do normy!

    Polubione przez 1 osoba

  3. ;))
    Z lustrem to przypomniał mi się dowcip…taki z życia prawie wzięty.
    Stoi naga kobieta przed lustrem i ogląda każdą zmarszczek, każdy rozstępy i wałeczki i widzi wszędzie swoje niedoskonałości. Po czym ze złośliwym uśmiechem mówi sama do sobie: i dobrze mu tak, ma to na co zasłużył. ;))

    Polubione przez 1 osoba

  4. Każdy miewa gorszy dzień. Nawet miss świata ma taki dzień że chodzi w dresie, włosy związane na czubku głowy w niedbaly kucyk a łzy spływają jej do pudełka jedzonych przez nią lodów.
    Zdrówka ci życzę !❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s