Z szuflady

Zobaczyłam dziś Starszego Pana i przypomniał mi się mój stary wpis… Skopiowałam, zamieszczę poniżej. A Starszy Pan ma się dobrze. Cieszy mnie to.

Uwaga, jutro ma wiać. Podobno lepiej unikać jady samochodem po południu… a ja akurat będę poza domem…

Mąż słysząc tą wiadomość, zapytał z troską w głosie:

– A ty jesteś ubezpieczona?

Nie, nigdy chyba nie byłam. Moje dziecko było. Kiedy niemalże straciło palec, otrzymało 100 złotych.

Nie twierdzę, że ubezpieczenia nie są ważne, ale większość ofert to wg mnie oszustwo. Firmy bazują na niewiedzy osób z nich korzystających… i na chęci osiągnięcia zysku u osób je sprzedających. Mogłabym na ten temat pisać i pisać.

Ale nie o tym… nie o tym…

Poznałam Starszego Pana, który do swojego ubezpieczenia podchodzi tak samo, jak firma ubezpieczeniowa do niego. Starszy Pan przez całe życie opłacał składki. Z całej gamy możliwości wypłaty z ubezpieczenia pozostała mu jedna możliwość – wypłata świadczenia po jego śmierci. Bo nie ma już żony, rodziców, teściów… dziecko mu się nie urodzi, nie ma w umowie wypłaty świadczenia za trwały uszczerbek na zdrowiu (czyli np. złamanie – i tu ciekawostka, niekiedy w umowie ubezpieczenia potocznie zwany trwały uszczerbek na zdrowiu musi się wiązać ze złamaniem kości!), za pobyt w szpitalu odmówiono mu kontynuacji świadczenia, kiedy skończył 60 lat… nie ma nic, poza tym, że płaci za to, że kiedy go zabraknie córka otrzyma świadczenie z jego ubezpieczenia. Ale jak to córka?, pytały wtajemniczone osoby… Przecież Starszy Pan od lat z córką nie rozmawia. A Starszy Pan regularnie co kwartał z uśmiechem opłaca składkę 1,43 zł i dodatkowo puszcza oko do kasjerki. A ja chciałabym zobaczyć minę jego córki, kiedy kasjerka wypłaci jej z tego ubezpieczenia 23 złote za śmierć ojca i oka nie puści.

Sama zadbałam o dobre ubezpieczenie dla męża, pomogłam mu wybrać ofertę. I tylko dociekliwość pani spisującej umowę uchroniła mnie przez zapisaniem całości wypłaty z ubezpieczenia na mamusię… bo dlaczego nie na żonę?

Pozostaje mi puścić do Ciebie oko 😉

4 myśli na temat “Z szuflady

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s