Mam wirusa

Dopadł mnie wirus. Od przedwczoraj chyba… Bo zaczęło się nocnym pieczeniem rogalików, pracą do późna. A wczoraj przemeblowałam pokój, wypatroszyłam komodę, przeinstalowałam urządzenia i zrobiłam porządek z plątaniną kabli idącą donikąd. Zmieniłam firany. Wyjęłam wiosenno- letnie dekoracje. Popsułam żelazko (bo ja prasuję od święta, a wczoraj mi zeszło). Wstawiłam dwa prania. W międzyczasie pobiegłam na pocztę z firmowymi listami, bo się przestraszyłam, że priorytety nie działają (śledzenie przesyłek nie działa). Zrobiłam zakupy- właściwie tylko ryby- dorsz i sandacz, bo tylko to było w sklepie i marcheweczki takie małe z groszkiem, bo dzieci lubią. Odczytałam maile od nauczycieli i podgoniłam naukę z dziećmi.

A dziś? Śniadanie, wyprałam koce i pościel (znowu dwa prania…), schną na słońcu, kawa, książka i tak się zastanawiam, jak długo trwa kwarantanna, bo żyjąc w tym tempie mogę nie doczekać końca…

A mąż w tym czasie chorował…w swoim naturalnym, smartfonowym środowisku…

13 myśli na temat “Mam wirusa

  1. A ja nie mam kwarantanny. Ja się zbieram po wyczerpującym piątku. (10 godzin na nogach, w pędzie) i przed wyczerpującym poniedziałkiem. No chyba, że zachoruję. Wstawiłam rosół i jedno pranie. Zaledwie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. To ja na luzie o ile wojna z V. nie jest równie wyczerpującą. Chyba jutro pierwszy raz w życiu upiekę chleb. Drożdże mam. Tylko przepisu muszę poszukać. Kwarantanna trwa.***

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s