Wielki Piątek

Bezimienne tulipany

Obudziłam się z myślą o tym, że to Wielki Piątek. Babcia zawsze mówiła, że w Wielki Piątek nie można nic robić w ziemi. Miałam to zakodowane od małego, tak jak to, że nie można wyrzucać chleba. Zatem, choć dziś piękna pogoda i dzień wolny od pracy, nie mogę popracować w ogródku i już.

W czasie postu mówiło się też, że dzieci i chorzy zwolnienieni są z obowiązku diety. Zatem nie martwiłam się, co dam mojemu synowi na śniadanie. I jedząc z nim, zapomniałam się i dopiero po śniadaniu przypomniało mi się, że jest post… Ale czy ja zgrzeszyłam jedząc parówkę?…

Kiedy w mojej rodzinie, któraś z kobiet mówiła „uważaj na siebie, miałam niedobry sen”- cała rodzina uważała na siebie bardziej, niż zwykle. Zmarli, włosy, paznokcie… – te sny nie niosły ze sobą nic dobrego.

Kiedy więc nawiedziły mnie takie sny, pomyślałam, że to dlatego, że właśnie złamał mi się paznokieć, także dlatego, że w TV temat jest jeden, no i dlatego, że wyobraźnia podczas snu nie zna granic. Nie mówiąc nic nikomu, czekałam.

W południe zadzwonił czerwony telefon. Wysoko Postawiony zaczął mówić powoli – Słuchaj, Pedro, zabrała go karetka. Z Tankstelle (znaczy się na terenie Niemiec).

W tym czasie przypominała mi się ostatnia, przedwczorajsza rozmowa z Pedro. Potem moja rozmowa o Pedro z mamą. Jak film poklatkowy, kolejne slajdy wyświetlały mi się stanowiąc pewną niemalże kompletną układankę. Rozmowa z Wysoko Postawionym została przerwana przez inny telefon po jego stronie.

Mój kolega z pracy trafił do szpitala w Niemczech. Chwilę to trwało, zanim nie dostaliśmy informacji o tym, że stan jest stabilny i nie ma to związku z wirusem. Może gdybym umiała odczytywać wcześniej wszystkie znaki, przewidziałabym to…? Ciekawe.

Niepokoił mnie jeszcze jeden sen. Nie pasuje do tej układanki. Ale jest teraz tyle innych problemów, że postanowiłam o tym nie myśleć.

Aż tu nagle podczas śniadania mój starszy syn wypalił: -a co wam się dzisiaj śniło?

I znowu na moment wstrzymałam oddech, bo mój starszy syn ma tendencję do dziwnych zachowań. Przez to cała rodzina czuje, że on widzi i wie trochę więcej. Pytanie o sen sprawiło więc, że moja czujność się wyostrzyła. Nic o swoich snach nie mówiłam. Staram się nie mówić, by nie wzbudzać w innych niepotrzebnego niepokoju. Zapytałam więc, co śniło się jemu.

– Nie wiem, nie pamietam- i zaczął się śmiać.

Tymczasem kolejne tulipany rozkwitają w ogrodzie. Jest jednak tak sucho, że muszę codziennie je podlewać. Tym samym uzupełniam wodę w poidełkach dla ptaków. Tego też nauczyła mnie babcia.

4 myśli na temat “Wielki Piątek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s