maseczka

No więc chodzę w tej maseczce, kiedy muszę. W większości nie muszę – w pracy nie jest to konieczne, w przydomowym ogródku też nie. Do sklepu wysyłam męża. Wczoraj jednak, rozpakowując się o 21.00 na parkingu hotelowym oświeciło mnie, że nie spakowałam płynu do soczewek, a okularów nie posiadam. Jedną noc bym wytrzymała, ale nie dwie. W złości na samą siebie – skierowałam swoje kroki do pobliskiej apteki. Weszłam i poczułam się, jak intruz. Pomyślałam, że to przez to, że będąc już w progu, mocowałam się z założeniem maseczki. A tu jeszcze rękawiczki, o których zapomniałam. Osoby będące w aptece właśnie wychodziły, a ja poprosiłam o płyn. Nie ma.

– Jak nie ma? Ostatnio tu kupowałam, tylko widzę, że pewnie jest gdzieś przestawiony. – zaczęłam się nerwowo rozglądać po półkach, nie dając wiary w to, że płynu nie ma. Rozglądałam się tym bardziej nerwowo, im bardziej maseczka zsuwała mi się i ograniczała pole widzenia. Jeszcze chwila, a pani pewnie sprzeda mi w pakiecie środki na uspokojenie – pomyślałam zwracając uwagę na własne nadmiernie nerwowe zachowanie.

Po chwili farmaceutka odnalazła płyn (z czterech jakie mieli już wykupiłam trzy- pomyślałam). Podała, a ja zapłaciłam i wyszłam. Wychodząc coś mnie tknęło, więc rozejrzałam się wokół siebie. Okazało się, że na drzwiach wisi informacja, że w środku mogą przebywać tylko dwie osoby (zatem weszłam przekraczając ten limit), a przed apteką była kolejka (tylko tak rozproszona, że nie zdałam sobie z tego sprawy). Wyszło na to, że pominęłam wszelkie regulacje tylko dlatego, że miałam maseczkę, a nie miałam płynu.

A hotel? W hotelu proszę ja Państwa testuję pokój dla inwalidów – jak mi wyjaśniła pani na recepcji, kiedy wróciłam i powiedziałam, że w pokoju nie ma światła.

– Jest światło, tylko trzeba pociągnąć taką linkę. – powiedziała.

W pokoju poczułam się trochę niepełnosprawnie. Macałam ścianę w poszukiwaniu linki. Prysznicem zalałam podłogę wokół sedesu. W dodatku ktoś zmienił ustawienia telewizora, a ja musiałam sprawdzić, czy działa, bo dziś Ameryka Ekspress – a ja lubię.

22 myśli na temat “maseczka

  1. Uff to i tak miałaś w tej aptece szczęście że jakiejś akcji nie było. Typu ” ta Pani bez kolejki”. 😀 A hotel. Dla inwalidów czy nie byle funkcjonalnym . Powoli pakujemy wszystko. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

  2. Luciu, od kilku lat żyję „na walizkach”. Wsiadam do auta i odliczam: domunenty od wozu, laptop, ładowarki, telefon, leki, …. tym razem odliczanie zajęło ki tyle czasu, że koniec listy odhaczyłam już na miejscu !
    Co do funkcjonalności- zastanawiałam się, czy brać prysznic siedząc ze zmęczenia (bo możliwości są) czy jednak stojąc…

    Polubienie

  3. Z tymi soczewkami to czasami kłopot;). Mąż chciał kiedyś wypróbować soczewki…o Matyldzio ile z tym kłopotów było żeby nałożyć;)). Jeden raz próby to o jeden za dużo;). Podziwiam, że nosisz zamiast okularów;))

    Polubione przez 1 osoba

  4. Spałem kiedyś w pokoju dla niepełnosprawnych.
    Nie wiedziałem o tym póki nie zauważyłem ze sedes inwazja posadzone były dziwnie nisko. Czułem się jak olbrzym w świecie liliputów…

    Ps Ja tez lubie Amerykę Express!

    Polubione przez 1 osoba

  5. Mnie to maseczki zupełnie nie przeszkadzają, bo mam dzięki nim okazję nasycić do woli swe żądze performerskie i np. konsternować listonosza pełnogłowną wersją maski Lorda Vadera (tak, tak, i ją mam w swojej zbrojowni). Ale za to telewizji nie lubię, jakoś tak organicznie…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s