Perspektywa

Robiąc porządki w szafie przeczytałam wszystkie stare listy. Rozwiązałam zapomniany pakiet, przerzucałam kopertę po kopercie. Zaczynałam zaglądać najpierw do tych, które znałam na pamięć. Z czasem przechodziłam do następnych. Koperta za kopertą, list za listem, zdanie po zdaniu, słowa… Do niektórych zaglądałam ponownie szukając wpływu czasu, zdarzeń które mi umknęły, bo uwagę skupiałam w tamtym czasie na czymś innym. Te same słowa brzmiały różnie, a przecież literalnie były niezmienne.

Słowa, litery, kropki, przecinki… papier… koperta… znaczek… Słowa skierowane do mojego serca pisane na papeterii. Opis zdarzeń na białej kartce. Dopiero teraz dostrzegłam słowa zapisane na wyrwanej z zeszytu w kratkę kartce. To te o nim. Kiedyś ich trwałość była dla mnie krótka. Teraz dostrzegam w nich prawdę.

Prawdę o nim, a może o nas…

37 myśli na temat “Perspektywa

  1. Patrzysz z perspektywy czasu, a to potrafi odwrócić wszystko. Coś co dawno temu było smutne dzisiaj okazuje się po prostu prawdziwe, lub też oceniane w zupełnie inny sposób. Trochę tłumaczone, trochę wybaczane. Ale dziwna sprawa, bo szczęście zawsze z perspektywy czasu widzimy jako szczęście i czytając dawne zapiski (u Ciebie listy, ale ja mam np. 4 pamiętniki), zawsze się uśmiechamy.:-)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Kiedy wyprowadziłam się z domu, osobiście, nie sentymentalnie… po 10 latach zadzwonił tata. – córuś, robię porządki w szafkach. Co zrobić z twoimi pamietnikami?
    – spal- odpowiedzialam. Żyjąc na walizkach nie miałam miejsca na pamietniki…
    Chyba nie zaluję.

    Polubienie

  3. Z wiekiem stajemy się jeszcze bardziej sentymentalni, wzdychamy za przeszłością, idealizujemy ją….Chyba większość z nas ma takie pakieciki, pudełka przewiązane wstążką, do których zaglądamy raz na rok (w czasie porządków) albo rzadziej, których nie mamy odwagi się pozbyć. Ale to dobrze, bo mogą kiedyś okazać się bezcenne?

    Ale ja o tych listach, zwykłych, papierowych. Taki list był czymś, co można było dotknąć wiedząc, że dotykała go również bliska osoba, poczuć zapach jej/jego perfum, nosić przy sobie albo porwać na strzępy…..One były wariografem 🙂 , gdyż odręczne napisanie dużo o nas mówiło -charakter pisma jest naszym znakiem rozpoznawczym, wydatnie pokazuje stan naszych emocji. Pisanie odręczne jest dużo bardziej intymną formą niż to komputerowe. poza tym jak piszesz trzeba było trochę się „natrudzić” by wysłać list (znaczek, koperta, skrzynka pocztowa). Znam osoby (młode), które nigdy nie dostały, nie napisały takiego listu. Ja też już ich nie piszę ale kartki świąteczne, imieninowe i owszem.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ja do tej pory wysyłam, choć rzadko. Mam jednak słabość do kartek i papeterii i nadal czasem na coś się skuszę.
    Najpiękniejszy list dostałam na kawałku kory brzozy…
    A teraz? Kartki do mnie śle Krzysztof. Tworzy sam i wysyła z różnych swoich niedalekiej podróży. Zawsze patrzę, jaki tym razem jest tam przyklejony znaczek…

    Polubione przez 1 osoba

  5. „Nie przejmuj się tym – zanim ten list dojdzie, będę już fontanną pogody i radości życia! Ale dzisiaj kocham Cię w smutku” – pisał Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej w „Listach na wyczerpanym papierze”. Nie wiem, czy dojdziemy do uczuć, jakie kierowały nami przy pisaniu listów. Pewnie to niemożliwe, bo czy słowa na papierze potrafią nas opisać. Co nie znaczy, by nie pisać listów:-)

    Polubione przez 1 osoba

  6. Nie myślałam tak o tym… teraz, kiedy zadałaś mi pytanie, nie wiem jak mogę na nie odpowiedzieć…nadal przeżuwam niektóre wyciągnięte przeze mnie wnioski.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Mam spory pakiet listów jakie powstały w czasie mojego 2,5 rocznego pobytu w USA. Wtedy się pisało listy, bo rozmowa telefoniczna sporo kosztowała, a po drodze były panie w centralce poczty, które kontrolowały jej przebieg. Zaglądałem do nich jeden raz i opisałem to na blogu. Bywają chwile, kiedy chcę wrócić do lektury, choćby po to, aby przypomnieć sobie sceny z życia emigranta, ale jakoś jeszcze do tego nie doszło.
    Pewnie kiedyś wrócę, bo to kawał trudnego życia jakie wraz z żoną przeszliśmy

    Polubione przez 1 osoba

  8. Zastanowiłam sie teraz nad tym, co napisałeś. Początkowo pomyslalam, że warto przeczytać takie listy, a zaraz potem się zastanowilam, czy ja chciałabym czytać swoje? Chyba nie… no ale ja miałam lekkie życie…

    Polubione przez 1 osoba

  9. ,,,”Teraz dostrzegam w nich prawdę.prawdę o nim , a może o nas”…
    A przecież jeszcze może być to prawda tylko o Tobie…Widzicie jak to jest?
    Czas wcale nie zaciera prawdy , ani jej nie objaśnia…On te prawdy po prostu mnoży…Ksiądz prof. Józef Tischner miał swoją osobliwą przypowieść o prawdzie.Coś w tym jest…Dlatego zapewne tak trudno ją znaleźć…Ale szukać oczywiście warto.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Cóż, i tak można, a w niektórych przypadkach nawet trzeba. Ale po tym Twoim wpisie zajrzałam do swojego pamiętnika i okazało się, że części zapisane długopisem blakną. Niedługo już nic nie będzie widać. 🙂

    Polubienie

  11. Wraz z postępującą cyfryzacją widzę coraz mniej przestrzeni dla dokumentu w wersji papierowej. Co roku kupuję naiwnie notes z myslą, że będę pisać tam choćby najważniejsze kwestie ze spotkań, złote myśli i inne. Zapiszę może 1o stron i na tym koniec.

    Polubione przez 1 osoba

  12. Ostatnio na treningu usłyszałem, że trzeba szukać swojego komfortu gry. W życiu też tak jest. Casami trzeba przebyć setki tysięcy kilometrów, zjeść beczki soli aby znaleźć swój komfort w tym czy innym obszarze.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s