Kolejność zdarzeń

Nie pomyślałam.

Z zamiarem zadbania o uzębienie dziecka dałam się namówić na zajęcie miejsca w fotelu stomatologicznym i przegląd. Młody twórca pięknego uśmiechu namówił mnie na wizytę – dzisiaj.

Ale dużo wcześniej wisiało na lodówce skierowanie na badania laboratoryjne. Stwierdziłam, że skoro dostałam je w marcu, to najwyższa pora, by się poddać testom na obecność cholesterolu i żelaza w organizmie. No i znaleziono oba pokłady. Z cholesterolu ucieszyłam się mniej.

Poszłam za ciosem do rodzinnego, potem na EKG, wróciłam po skierowanie do kardiologa, dostałam telefon do poradni. Zadzwoniłam, odebrano natychmiast i usłyszałam, że mogę przyjść za rok (mam nie tylko ładny głos, ale i zdrowy). Ozdrowiałam.

Poszłam do dentysty. Za 1,5 godzinny seans z panem higienistą i panem dentystą otrzymałam rachunek, po którym… mogłabym zadzwonić po karetkę.

No wiec gdybym najpierw poszła do dentysty, potem zawołała karetkę, byłabym już na oddziale kardiologicznym, omijając całą procedurę ze skierowaniem…

Następnym razem idąc do dentysty na wszelki wypadek pokażę mężowi, gdzie wisi czarna sukienka (juz ją powiesiłam w JEGO szafie) , bo z drugiego zawału wychodzi się dużo rzadziej.

Tymczasem dziś wieczór w tv „Zakochani w Rzymie”. Lubię. Za pierwszym razem byłam w kinie ja i jeszcze jakaś dziewczyna. Bileter powiedział, że muszą być trzy osoby, by seans się odbył. Już chciałyśmy się zrzucić na trzecią osobę widmo, ale jakaś pani z obsługi zdecydowała się wejść na salę. Dziś zobaczę po raz kolejny ten film, o ile nie usnę… kazałam kupić mężowi czerwone wino, bo podobno sercu kieliszek czerwonego wina nie szkodzi…

15 myśli na temat “Kolejność zdarzeń

  1. Miłego oglądania, też usadowiłam się wygodnie ( wino mam białe ( 🙂 i czekam na ten film, też go sobie przypomnę. Ja dziś miałam trochę podobne zdarzenie „przedzawałowe” ale u fryzjera. Nie chodzi o efekt na głowie ale o cenę…w każdym razie przeżyłam i mam się dobrze …a głowa? Czy ty byłaś u fryzjera ? – zapytał mój mąż. A tam… nie zna się, oczywiście o cenie mu nie wspomniałam 🙂 🙂 ….słonecznego weekendu życzę

    Polubione przez 1 osoba

  2. Byłam tez u fryzjera. Chciałam odmiany. Wiesz, wraz z nową fryzurą zacząć nowy etap. Mowię- krócej. Ona kręci głową, że nie. Mowię- ciemniej. Ona do mnie, że to nietrafiony pomysł. W końcu mowię, to może coś z zimnych kolorów- też nie. Wybrała farbę, zrobiła wg swojego uznania. Jest dobrze, no ładnie, ale jak zwykle 🙂 no i drozej, jak wszędzie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. zgłupiałaś?! Po co pokazywać mężowi czarną sukienkę? No chyba, że sam ma się w nią odziać? Ty sobie spraw na tę okazję coś wystrzałowego, coś takiego, żeby wszystkim oko zbielało, mąż żeby szlochał z żalu i jego wielbicielki też, bo będą wiedziały, że TEGO nie przebiją: piękna i martwa.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Miałem podobną kinową przygodę. Ja jeden byłem zainteresowany seansem. Drugą osobę udało mi się złapać na ulicy i namówić, a trzeciej… musiałem kupić bilet. A wszystko po to by się przekonać, że były to najgorzej zainwestowane czas i pieniądze 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s