Zielone Świątki

Pamiętam czas, kiedy maj był majem… soczysta zieleń, kwiaty, zapach i magiczny stukot w szyby, kiedy majowe chrząszcze próbowały dostać się do oświetlonych wnętrz domów…

Może dlatego tęsknię za Kaszubami…a raczej za przeszłością…

Dziś mówię w innym jezyku. Teściowie wyrwali na moim skrawku zieleni całą dziką trawę, maki i inne badyle pozostawili gołą ziemię, a mąż, na niewyrównanej połaci ogołoconej z godności ziemi zasiał trawę gatunkową. Może podchodzę zbyt emocjonalnie, ale strasznie mnie to przygnębiło.

Nie mam więc sił na ścinanie tataraku, majenie domu, wspinanie się na pal, wieczorne swawole przy ognisku…

W wigilię Zielonych Świątek zostałam spalona na stosie…

Do poczytania dla chętnych O tradycji

19 myśli na temat “Zielone Świątki

  1. O zwyczajach poczytałam. Jedne znam inne byly ciekawostką. A najbardziej żal mi Twojej ogrodowej łąki. Wszyscy sieją a u Ciebie zamordowali. Szkoda. Zwykly trawnik to jednak nie to. Pocieszam przytulajac.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Czyżbyś pochodziła z Kaszub?
    U nas na Morawach był „moik zeleni, piyknie łustrôjeni”, podobnie jak np „gaiczek” w Krakowskiem. Zielone przystrojone we wstążki drzewko, które niosły ze śpiewem dziewczyny…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Zielone Światki…..w moim domu nie pamiętam by jakoś szczególnie obchodzono ten dzień , Dekorowanie okien tatarakiem stawianym „na baczność” (którego zapach utrwalił mi się do dziś -lubię go) było i owszem , ale nic więcej. Ja uważam, że fajnie mieć od czasu do czasu TAKIE ciągoty-tęsknoty, bo to oznacza , że w naszym życiu przydarzyło się coś bardzo dobrego i ważnego. „Tęsknota to bliskość w oddaleniu”, że zacytuję A.Poniedzielskiego…jednak nie można tęsknotą się karmić, a może zamiast tataraku czy gałązek brzozowych bukiet kwiatów w wazonie wystarczy by przegonić demony, nie tylko wodne? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. No niestety, nie jestem z Kaszub. A chciałabym być skądś. Ale na Kaszubach mieszkałam przez krótki czas i jakiś sentyment pozostał…

    Polubienie

  5. U nas Zielone Świątki są zarazem dniem odpustowym. Stąd na placu przykościelnym wiele kramów i duży ściąg ludzi . Dzisiaj zimno i mokro, a przy tym duże ograniczenia co do frekwencji w zgromadzeniach.
    A zieleń przepiękna i dzięki deszczom z nadzieją ja jeszcze piękniejszą.
    Domów nie przystrajaliśmy

    Polubione przez 1 osoba

  6. Pytałam mamy, mówiła że kiedyś babcia zawieszała gałązki nad wejściem.
    Może to i gusta i zabobony, pogańskie obrzędy słowiańskie. Lubię jednak, kiedy tradycja nie zamiera. Dlatego dzisiaj poczytałam trochę dzieciom na temat tego dnia.
    To był jeden z takich dni, kiedy można było ze sobą rywalizować, współpracować, bawić się… a przy okazji myśleć nie tylko o sobie…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s