piątek

Piątek popsuł mi się wraz z wejściem pod hotelowy prysznic. Wieczorem prysznica nie przetestowałam, a rano… Rano okazało się, ze odpływ nie odbiera wody z brodzika. Brodziłam więc w tym, co się w brodziku zebrało. Miałam wrażenie, ze piany zrobiło się więcej, niż mogłam sama wytworzyć.

Do otwartego odpływu w umywalce o mały włos, a wpadłoby mi opakowanie z soczewkami. Klucz francuski wypakowałam, bo walizka zdawała się być zbyt ciężka, jak na jeden dzień pobytu poza domem. Gdyby wpadły, miałabym duży problem…

Jajecznica na śniadanie mi nie smakowała. Dopóki jednak czuć w ustach smak jedzenia – jest dobrze. Nie mogę więc narzekać. Ze śniadań hotelowych będę musiała zrezygnować. Drażni mnie dotykanie tych samych rzeczy, których dotykali wcześniej inni – uchwytów, przycisków, itd…

Kawa nie podnosi ciśnienia. Dopadają mnie smutki naprzemiennie z bólem głowy. Niemożliwe, że pominięcie jednej tabletki na noc powoduje od razu brak chęci do życia. Niemożliwe! Strasznie mnie to wszystko już wkurza (nienajlepsze słowo, ale jestem zdenerwowana). Stała walka z nastrojami, ciągłe udowadnianie sobie, że nie jest źle, strach przez pogorszeniem, budowanie woli walki do życia, do odnajdywania tego, co pobudza do działania, do uśmiechu, do radości. Nie pokazywanie na zewnątrz, ze mam dość. Walka z nadmierną sennością. Stałe poszukiwanie problemu, ze może to serce, a może tarczyca. Naprawdę tak trudno jest po prostu żyć?

Przecież nic się od wczoraj nie zmieniło… Nie wydarzyło się nic, co mogłoby wpłynąć na pogorszenie nastroju. Rozmowa z prezesem przebiegła OK, obiad wczorajszy był dobry. Jestem po kilku dniach odpoczynku nad morzem. Spałam spokojnie. A jest mi źle…i tak od kilku już lat…

31 myśli na temat “piątek

  1. „Brak mi wszystkiego”….Ludzkie emocje mają to do siebie, że są zmienne. Ale jeśli brakuje w nich jakiegoś „ogniwa” ( a mniemam, że tak właśnie jest) usterka jest trwała 😦
    „Można
    żyć razem ze sobą lub zaledwie obok,
    Można
    patrzeć komuś w oczy albo w serce,
    Można
    żyć z kimś albo dla kogoś.
    /…/
    Dobrze, że jest alternatywa.
    Rzecz w tym, żeby z niej skorzystać…”
    Przepraszam Cię, jeśli moje przypuszczenia poszły za daleko, psycholog ze mnie żadem 🙂 … a życie będzie miało taki sens, jaki sami mu nadamy,… ściskam

    Polubione przez 1 osoba

  2. A ja Ci zazdroszczę (chociaż do tej pory nikomu nic nie zazdrościłam) Twoich zmartwień, z którymi można się uporać samemu lub z pomocą.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s