Ryba

Ryba dla towarzystwa

– Recepcja hotelowa, słucham?

-Dobry wieczór, czy dostępne są jeszcze ryby do towarzystwa?

– Tak, została ostatnia. Zapraszam.

Poszłam. Dostałam rybę. To chyba pan ryba. Nie znam się. A może pani ryba? Ma jednak pyszczek, jak mój mąż.

Starszy Wajchowy zapyta pewnie, ile kosztuje taka usługa- 3,50 EURO. Nie wiem, dlaczego wyceniają usługę w EURO. Może dlatego, że Polacy nie są zainteresowani pożyczaniem rybki na noc?

Leżymy sobie. Ja na nazbyt miękkim materacu, ryba w słoju na stoliku. Patrzymy sobie w oczy. Ja mówię, ona nie ma nic do powiedzenia.

To dobra sytuacja dla kobiety, która musi wypowiedzieć 20 tysięcy słów, a nie ma do kogo. Ryba nie przerywa. Nawet okiem nie mrugnie. Otwiera pyszczek i przytakuje.

-Całkiem miły z Ciebie towarzysz. Szoda, że nie masz dłoni…

Usłyszałam w odpowiedzi „można bez użycia dłoni”.

28 myśli na temat “Ryba

  1. Syty nie zrozumie głodnego;)). Ja bym chętnie przebywała przez jeden dzień w samotnej samotności, żeby chociaż pomyśleć swobodnie i zaznać błogosławionej ciszy i spokoju;)). Towarzystwo niemile widziane, nawet niemej ryby;))

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s