Pan P. na kolacji

Przedwczoraj napisał Pan P. Wysłał pytanie, czy żyję, bo 5 miesięcy temu napisałam, że spotkamy się jutro. I do tej pory cisza.

Rzeczywiście minęło sporo czasu.

Umówiliśmy się w nowej restauracji.

Restauracja bardzo przyjemna. Inna od wszystkich w okolicy. Przestronne i jasne wnętrze z przeszklonymi witrynami, naturalne materiały, prostota i elegancja. Otoczenie parku dodawało pozytywnej energii, a otwarte przeszklenia zapraszały przyrodę do wewnątrz.  Do tego ciekawa muzyka, która nie przeszkadzała, a tworzyła tło do rozmów. Klimatycznie.

Zamówiłam zapiekany camembert z salsą warzywną i pieczywem żurawinowym. Pan P burgera. Żałowaliśmy, że wybraliśmy się samochodami, bo mieliśmy ochotę na kieliszek wina. Poprzestaliśmy jednak na soku pomarańczowym.

Przez kwadrans obserwowaliśmy siebie, bo jednak dawno się nie widzieliśmy. Pan P. zmężniał- może to przez zarost? Wyprzystojniał. Zadbał o sylwetkę. Stał się jakiś taki bardziej pewny siebie.

Potem tradycyjnie już, zaczęliśmy jeść wspólnie ze swoich talerzy- czyli on próbował mojego sera, ja jego burgera. Nie zważając na to, co powiedzą ludzie, ani na wirusa, który nie odpuszcza.

Goście w restauracji zaczęli powoli znikać, światło zaczęło przygasać. Kelnerka podeszła z pytaniem „Przepraszam, czy mogę podać rachunek? Nie muszą państwo jeszcze wychodzić.” Zorientowaliśmy się, że już dawno zostaliśmy sami. Obsługa przygotowywała lokal do zamknięcia, a my tkwiliśmy w środku sali przy ostatnim już oświetlonym stoliku.

Wspominaliśmy: moment, kiedy się poznaliśmy, wieczory taneczne, konkursy strzeleckie, jazdę quadami, biesiadę na jego balkonie, wspólnych znajomych oraz to jak mnie karmił, kiedy nie mogłam jeść…

Porozmawialiśmy o finansach, biznesie, ekonomii i miejskich układach.

Chwilę o związkach…

I tylko się zastanawiałam, dlaczego on nie może znaleźć tej, z którą mógłby dzielić czas…

Poczułam się nakarmiona.

A na deser… takie oto cudo przed restauracją.

Buick Riviera Gran Sport

Opcja Gran Sport została zaprezentowana w 1965 roku, zawierała m.in. silnik Super Wildcat, wyższe przełożenie przekładni głównej 3,42 oraz sztywniejsze zawieszenie. Jako standard powrócił silnik V8 o pojemności 401 in³ (6,6 l) – jak to brzmi!

Brzmi, wygląda, spala… wrrrr…..

27 myśli na temat “Pan P. na kolacji

  1. Miejskich układów brzydzę się. Nienawidzę lokalngo januszeksu. Jak pomyślę o niektórych ludziach to ściska mi żołądek. Trochę współczuję takiego towarzystwa.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s