Teściowa

Nie jest tajemnicą, że nie rozumiem teściowej. Ale ja mam chyba z nią lżej, niż ona ze mną.

Kiedyś kupiłam sobie zieloną kurtkę, pojechała i kupiła sobie zieloną kurtkę, inną, nigdy nie założyła.

Kiedyś dostałam perfumy, drogie. Tak długo chodziła, że je jej oddałam. Już sobie nie kupiłam. Ona nie używała.

Teraz kupiłam sobie buty. W ułamku sekundy dopadła i aż mężowi (mojemu) pokazała, jakie to fajne buty. Coś czuję, że była wczoraj w tym sklepie w poszukiwaniu takich butów.

Nie rozumiem też jej wczorajszego zachowania. Nie weszła do środka, nie pogadała z dziećmi w Dzień Dziecka. Przypięła dwa magnesy na lodówkę (nie daje prezentów do ręki, tylko podsuwa). Nie wypiła kawy. Pewnie pojechała do domu naładowana złą energią na złą synową. Bo nawet „Do widzenia” nie powiedziała. I chyba tylko dlatego, że nie czekałam z kwiatami w drzwiach na powrót teściowej.

Nie chce mi się już myśleć, drążyć, zabiegać, dopytywać, przepraszać czy prosić. Tylko jakoś mi szkoda. Bo ja się zwyczajnie boję z nią kontaktować.

45 myśli na temat “Teściowa

  1. Zdecydowanie są zakłócenia i szumy w komunikacji. Sygnały są/nie są – nie dochodzą/dochodzą zakłócone/zmienione.. A może to zupełnie dwa inne światy z zupełnie innymi językami przypadkiem, ze sobą zderzone i splątane akurat tu i teraz..
    Ktoś myśli, że ktoś wie i domyśla wszystkiego i mało tego: „uwielbia” wszelkie „super” niespodzianki w wykonaniu ktosia? Bo inaczej przecież nie może być. Świat się pięknie kręci i gra wokół…

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Obserwuję przepaść pomiędzy moim pokoleniem (ludzi koło 4o), a pokoleniem które jest w wieku emerytalnym bądź około emerytalnym. Może nie wszyscy ale większość wpisuje się w ten trend. Celem podtrzymania relacji z ludźmi doświadczonymi życiowo udaję się na kilka godzin wypić jakąś kawę, posmakować ciasta domowego wypieku, wysłuchać smętów, plotek, ciekawostek. Kiedy intuicja podpowiada mi, że dotkniemy pewnych spraw których nie mam ochoty omawiać oznajmiam, że wołają mnie sprawy wagi państwowej.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Może kiedyś trzeba usiąść i pogadać, na spokojnie powiedzieć (wyrzygać 🙂 🙂 ) to co boli i czego oczekujesz? Nie liczyłabym o razu na jakieś wielkie zmiany ale bym próbowała, choć wiem, że szczerość u wielu to „przypadłość w zaniku” 🙂 ale wiem też, że różnica wieku nie ma znaczenia w dobrych relacjach np.z teściową…… Pogadaj z nią o tych butach . Powiedz , że wprost są idealne dla niej . Myślę, że ich nie kupi 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie boli mnie to, że ona chce to, co ja. Dlatego piszę, że ona ma że mną gorzej, niż ja z nią. Mnie nie interesuje, co ona chce na siebie ubrać. A ona sobie robi krzywdę rzeczami, które jej nie pasują.
      Pewnie się dowiem, że jestem zła, bo nie podziękowałam za magnesy i nie zatrzymałam ich na kawie. I w tym momencie jest zgrzyt.
      Już nie dopytuje od kogo był wisior. Może od niej za to, że spędziła z nim Dzień Dziecka? Ostatnio dostałam od niej kwiaty balkonowe „w podziękowaniu za to, że zabrała mi męża na cały dzień”- nie wiem skąd ten pomysł. Nie zabierałam głodu w tej sprawie. Jednym zdaniem dzień wcześniej słysząc przypadkiem rozmowę, powiedziałam do męża, że wypadałoby powiedzieć, że go nie będzie…

      Polubione przez 1 osoba

  4. Ja myślę, że zwyczajnie staraj się reagować tak jak byś była jej ulubioną synową. Normalnie.
    Natomiast zdziwiła mnie wyczytana w komentarzu ta przepaść między pokoleniem czterdziestolatków a moim. Nie zauważyłam. I czego ta przepaść ma dotyczyć. Przecież to my jesteśmy z pokolenia i dzieci kwiatów i komuny hipisowskiej i nawet rewolucji seksualnej. To my chodzilysmy bez stanika. Nic więc raczej nas nie dziwi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Przepaści istniały, istnieją i będą istnieć. Szczególnie wśród tych, którzy mają wyłączność na rację i brak szacunku dla innego punktu widzenia.

      Polubione przez 2 ludzi

    2. Przepaść międzypokoleniowa dotyczy wielu kwestii.

      Jedziemy na weekend do nich, a tam o ósmej śniadanie, potem do kościoła. Tymczasem ja w sobotę czy niedzielę chce mieć zwyczajnie święty spokój, a nie czuć się jak w koszarach.

      Jesteśmy u nich. Wieczorem idę biegać. Za plecami słyszę – “Po co Ci biegać. Byś popracował na budowie to byś nie musiał biegać.”

      Bolid dokończył żywota. Stwierdziłem, że chcę samochód z salonu. Formalności związane z leasingiem trwały kilka dni bowiem trafiłem na długi weekend. Starszyzna widziała papiery. Od razu zostałem objęty śledztwem na którym wypytano mnie o wszelkie detale. Zostałem policzony. Ponadto dowiedziałem się, że w salonach kantują klientów, a leasing to złodziejska usługa.

      Zainteresowałem się strzelectwem sportowym. Pierwszy tekst jaki usłyszałem to, że u nich w domu broni nie będzie i u mnie też nie powinno. Jak zdobyłem pozwolenie, kupiłem sprzęt, przywiozłem medale z zawodów to narracja się zmienia. Starszy osobnik stwierdził, że w młodości też strzelał. Dodałem, że focha.

      Od lat toczyliśmy spory o wyższe wykształcenie. Podkreślali, że no to się nie godzi, że jestem inteligentny to co to dla mnie, że inni mają to ja też powinienem. Temat umarł jak zająłem eksponowane stanowisko w międzynarodowym korpo.

      Moim zdaniem starsze osoby to produkt systemu o nazwie peerel. Najlepiej spotkać się i to nie za często, wypić kawę, prowadzić płytkie dyskusje i tyle i aż tyle.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ciekawy wywiad z którym nie go końca się zgadzam. Moim zdaniem ” produkt” powstaje w rodzinnym domu. A te bywają bardzo różne. Zależy od wielu czynników.

        Polubienie

  5. olej. Poważnie ci mówię: nie zgłębiaj, nie szukaj winy w sobie broń boże, nie próbuj niczego poprawić. Ta kobieta ma więcej lat niż ty. Przeżyła i widziała wiele. Był czas się nauczyć, że aby relacje były dobre muszą pracować obie strony.
    Na pocieszenie powiem ci, że zmądrzeje… jak już będzie stara, niedołężna, pewnie samotna, bo mężczyźni żyją krócej, a swoimi dąsami wypłoszy wszystkich, wtedy przypomni sobie, że ma synową i bardzo będzie się jej podlizywać.
    Niech se żyje jak najlepiej, niech nawet wygra milion w Lotto. Byle jak najdalej od ciebie.
    Masz koło siebie ludzi o których nie musisz zabiegać: te relacje pielęgnuj z troską. Na ludzi, którzy cię nie chcą szkoda czasu i energii.
    Mówię ci to z całą mocą, z całą świadomością, odtrącanej kiedyś synowej.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Już od jakiegoś czasu przyjęłam zasadę, że nie tracę czasu i energii na ludzi, którzy mnie nie chcą. Zdrowiej dla obu stron 🙂 nie każdy wszak mnie musi lubić:-) to naturalne!

      Polubienie

  6. Hmmm… A ja mam wrażenie, że ona próbuje- może niezbyt udanie- się z Tobą zbliżyć, ale czy nie trafia na mur ? Te kwiaty były miłym gestem, pewnie widziała, że jesteś zła, że mąż spędził z nią tyle czasu. Docenia Twój gust, choć dość nieumiejętnie próbuje się na nim wzorować. Pewnie widziała Twoją minę, jak mąż przywiózł ich z wywczasów i – skoro nie zaproponowałaś nawet pro forma tej kawy i zignorowałaś przekazany upominek- to nie próbowała się rozgościć tam, gdzie nie czuła się mile widziana. Podoba mi się stwierdzenie Luci- „Ja myślę, że zwyczajnie staraj się reagować tak jak byś była jej ulubioną synową.”- bardzo mądre , może wypróbuj takie podejście , jeśli nadal zależy Ci na ociepleniu relacji?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie zatrzymuję męża w domu, bo nie mam na to wpływu. Nie mieszam tesciowej w nasze relacje, bo to sprawa pomiędzy mną, a mężem i ona nie jest tu w niczym winna. Zaproponowałam kawę.
      Nie twierdzę, że nie jestem negatywnie do niej nastawiona, ale w całym tym ambarasie mam większy żal do męża, niż do niej.

      Polubienie

  7. Na swoją świętej pamięci, nie mogłem narzekać. Zwykle jedna konflikt na tej linii jest między synową i teściową. Zięć i teściowa rzadziej kreują problemy…być może właśnie z powodu perfum, woda kolońska nie pasuje do kobitki…😂😂😂

    Polubione przez 1 osoba

  8. Niesamowicie chodliwy temat – teściowe;-):-);-)
    Widać, ile emocji… Przeróżnych…
    Muszę kiedyś wziąć na tapetę – „świat teściowych”…
    Strach coś pisać;-)
    PS. Jak pewnie wiesz, bo pisałem nieraz – teściową mam kochaną… Należę chyba do nielicznego grona szczęściarzy;-) A teściu, który zawsze zwraca się do mnie „synek” (zwłaszcza po śmierci mojego taty), wywołuje łzy wzruszenia…
    Uściski

    Polubione przez 1 osoba

  9. A olej to. Nie musisz wszystkim robić dobrze. Sto lat mi zajęło zrozumienie tej jakże życiowej prawdy.
    Ja co prawda mam dobre relacje z teściową ale ogólnie jesteśmy z zupełnie innych planet. Tyle że obie mówimy to co myślimy i nie ma dziwnych nieporozumień. Taki znalazłam klucz do tej relacji.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s